Strona 104 z 1986

: 07 sie 2012, 16:55
autor: Bartolka
Impreza trwa!!! Brawo za 100 stron w tempie olimpijskim <klaszcze>
:kiss: :party: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
A jest we Francji Gimpet? Bo u mnie chętnie jadły makrelę i barakudę (sama takiej ryby nigdy nie jadłam- musiałam w wikipedii sprawdzić co to za ryba <lol> ). Jest tam niewiele kurczaka, w większości rybka :-)

Missy wygląda na dużo cięższą, ale w tym wątku to komplement <lol> Piękna <zakochana> :kotek:

: 07 sie 2012, 17:00
autor: yamaha
Gimpet pasta na klaczki ? Jest, w zooplusie francuskim !
Ale moze Ty o jakiejs karmie Gimpet mowisz, Bartolko, bo o tych rybkach tak potem piszesz....
(barracude znam, ale tez nie jestem pewna, czy juz kiedys jadlam....)

: 07 sie 2012, 17:07
autor: yamaha
Bartolka pisze:Missy wygląda na dużo cięższą, ale w tym wątku to komplement <lol> Piękna <zakochana> :kotek:
<oops> dziekuje.
A z tym wygladem : mysle ze naprawde duzo robia kudly mojego wlochacza.... <zakochana> Bo jak sie ja bierze na rece, to nie jest specjalnie ciezka...

: 07 sie 2012, 17:08
autor: Miss_Monroe
margita pisze:no to prawda ... ja dołączyłam w lutym Ty w maju - a razem 100 obchodzimy ... <oops>
Ja też dołączyłam w lutym ;-))

: 07 sie 2012, 17:23
autor: kotku
Gratuluję setki ! :party: Tyle się tu oczytałam o kłaczkach, że kupiłam dziś Tośkowi bezo - peta. To się nazywa opiniotwórczy wątek :ok:

: 07 sie 2012, 17:49
autor: Molly
hmmm.... przestałam ogarniać :mimbla:

: 07 sie 2012, 20:27
autor: margita
margit pisze:hmmm.... przestałam ogarniać :mimbla:
dasz radę ... nie wymiękaj ... <lol>

: 07 sie 2012, 20:29
autor: Miss_Monroe
margita pisze:
margit pisze:hmmm.... przestałam ogarniać :mimbla:
dasz radę ... nie wymiękaj ... <lol>
ja nadal ogarniam <lol> !

: 07 sie 2012, 20:32
autor: margita
ale faktycznie ... trzeba byc czujnym ... <mrgreen>
tym bardziej że setki na tym wątku osiągane są błyskawicznie ... <lol>

: 08 sie 2012, 10:46
autor: yamaha
Zapomnialabym : kurczaczek wczoraj zostal jednak zdjedzony (takie tam 3 male resztki zostaly tylko w miseczce, jak wrocilam wieczorem do domu, ale to jednak oznacza, ze "wysmienite" to to jedzonko nie bylo).
Chyba Missy stwierdzila ze "z braku laku (a raczej tunczyka) przejdzie i kurczak" ;-))