YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Malena co u Was ?
- Malena
- Posty: 695
- Rejestracja: 06 lut 2014, 20:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: kujawy
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Ciągły brak czasu mnie dobija. Właśnie miałam zrealizować długo odkładany plan wklejenia kilku aktualnych fotek moich kotuchów i okazało się że padł mój blueconnect (kolejny pech zostałam bez internetu, a ten w komórce coś kiepsko ostatnio hula).
A z dobrych wieści byłam z Carmelką na wizycie kontrolnej i pani doktor powiedziała, że brzuszek wygląda bardzo dobrze, reakcja na tą przepuklinę była na tyle szybka, że po upchnięciu wszystkiego do środka na swoje miejsce powłoki brzuszne zdążyły się jeszcze zrosnąć. Podobno już na zawsze zostanie jej w tym miejscu taki twardy groszek, ale przynajmniej nie musimy operować. I to jest ta najlepsza wiadomość jaką mogę Wam przekazać bo o tym że od tygodnia koty są na karmie "gastro" to nawet nie chce mi się pisać
Dziękuję, że o nas myślicie i wspieracie, a jeśli chodzi o to nieszczęsne popażenie to gdyby nie brązowa plama która jeszcze jest to już bym dawno o nim zapomniała, ale wszystko dobrze się goi i w końcu kiedyś zniknie :-)
Obiecuję fotki jak tylko odzyskam dostęp do internetu.
A z dobrych wieści byłam z Carmelką na wizycie kontrolnej i pani doktor powiedziała, że brzuszek wygląda bardzo dobrze, reakcja na tą przepuklinę była na tyle szybka, że po upchnięciu wszystkiego do środka na swoje miejsce powłoki brzuszne zdążyły się jeszcze zrosnąć. Podobno już na zawsze zostanie jej w tym miejscu taki twardy groszek, ale przynajmniej nie musimy operować. I to jest ta najlepsza wiadomość jaką mogę Wam przekazać bo o tym że od tygodnia koty są na karmie "gastro" to nawet nie chce mi się pisać
Dziękuję, że o nas myślicie i wspieracie, a jeśli chodzi o to nieszczęsne popażenie to gdyby nie brązowa plama która jeszcze jest to już bym dawno o nim zapomniała, ale wszystko dobrze się goi i w końcu kiedyś zniknie :-)
Obiecuję fotki jak tylko odzyskam dostęp do internetu.
- Audrey
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6092
- Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kujawy
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Madziu fotki zawsze możesz dodać u nas. :-) Chłopaki lubią, kiedy ciocia przychodzi. :-)
- R & J
- Posty: 80
- Rejestracja: 09 lis 2014, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Chorzów
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Witam.Mam pytanie.Prosze mi powiedziec jak panstwo poradzili sobie z całym tym zabiegiem? Masakra jakas my mamy zabieg jutro a ja cała w nerwach.boję sie o to małe nasze futerko 
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Trzymam kciuki za kociaki, zeby jak najszybciej wszystko wróciło do normy <ok>
Będę cierpliwie czekać na fotki
Będę cierpliwie czekać na fotki
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Wszystko będzie dobrze, już piszę maila.R & J pisze:Witam.Mam pytanie.Prosze mi powiedziec jak panstwo poradzili sobie z całym tym zabiegiem? Masakra jakas my mamy zabieg jutro a ja cała w nerwach.boję sie o to małe nasze futerko
- Malena
- Posty: 695
- Rejestracja: 06 lut 2014, 20:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: kujawy
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Odzyskałam dostęp do internetu <mrgreen> , a oto nasza chudzinka już w całkiem dobrej kondycji...

Po sterylce początki były ciężkie szczególnie dla Yogusia, nie mógł się chłopak odnaleźć. Strasznie warczał na Carmelkę, mimo że początkowo nie nosiła kaftanika to jednak zapach weterynarza bardzo go stresował, a jak już przyzwyczaił się do jej zapachu to zaczął się problem z brzuszkiem i Carmelka zaczęła nosić kaftanik i znowu biedny Yoguś na nią warczał. Szybciej Carmelka się do ciuszka przyzwyczaiła niż Yoguś. Niby weterynarz twierdził, że po sterylce kotka nie potrzebuje kaftanika, ale powiem wam, że w naszym przypadku dopiero po tej "przepuklinowej" wizycie u weta kiedy postanowiliśmy ubrać ją w kaftanik na kilka dni Carmelka się wyciszyła, przestała biegać, skakać, niewiele chodziła i dużo spała. Było widać że nie czuje się najlepiej w tym wdzianku, ale mam wrażenie że tych kilka dni spokoju spowodowało że brzuszek spokojnie zaczął się goić. A teraz biega sobie czorcik w kaftaniku i zupełnie jej to w niczym nie przeszkadza (mało tego mam wrażenie że Carmelka czuje się w tym kostiumie jak Superman, bo zaczęła zdobywać takie przestrzenie w naszym domu że podejrzewam że nauczyła się latać <mrgreen>

oj lubią się te moje koty <mrgreen> ja to mam szczęście <zakochana>

Carmelcia w objęciach swojego najkochańszego pana (TŻet uważa, że ona tak się przytula tylko do niego, nie będę go wyprowadzała z błędu <lol> ale przytulaśna jest strasznie <zakochana> )

Yoguś niechętnie pozuje do fotek, a tutaj akurat poluje na sikorki <mrgreen> przez te wszystkie ptaki: kawki, sroki i sikory które przylatywały przez całą zimę do nas, Yoguś się teraz boi wychodzić na balkon <lol>

Ale za to z robieniem zdjęć Carmelce nie ma żadnego problemu <mrgreen> Jak to baba z każdej strony chętnie się pokaże


może ubierzcie ją zaraz po zabiegu w kaftanik żeby później nie biegała jak szalona i jakichś szkód sobie nie narobiła jak to było z naszą Carmelką

Po sterylce początki były ciężkie szczególnie dla Yogusia, nie mógł się chłopak odnaleźć. Strasznie warczał na Carmelkę, mimo że początkowo nie nosiła kaftanika to jednak zapach weterynarza bardzo go stresował, a jak już przyzwyczaił się do jej zapachu to zaczął się problem z brzuszkiem i Carmelka zaczęła nosić kaftanik i znowu biedny Yoguś na nią warczał. Szybciej Carmelka się do ciuszka przyzwyczaiła niż Yoguś. Niby weterynarz twierdził, że po sterylce kotka nie potrzebuje kaftanika, ale powiem wam, że w naszym przypadku dopiero po tej "przepuklinowej" wizycie u weta kiedy postanowiliśmy ubrać ją w kaftanik na kilka dni Carmelka się wyciszyła, przestała biegać, skakać, niewiele chodziła i dużo spała. Było widać że nie czuje się najlepiej w tym wdzianku, ale mam wrażenie że tych kilka dni spokoju spowodowało że brzuszek spokojnie zaczął się goić. A teraz biega sobie czorcik w kaftaniku i zupełnie jej to w niczym nie przeszkadza (mało tego mam wrażenie że Carmelka czuje się w tym kostiumie jak Superman, bo zaczęła zdobywać takie przestrzenie w naszym domu że podejrzewam że nauczyła się latać <mrgreen>

oj lubią się te moje koty <mrgreen> ja to mam szczęście <zakochana>

Carmelcia w objęciach swojego najkochańszego pana (TŻet uważa, że ona tak się przytula tylko do niego, nie będę go wyprowadzała z błędu <lol> ale przytulaśna jest strasznie <zakochana> )

Yoguś niechętnie pozuje do fotek, a tutaj akurat poluje na sikorki <mrgreen> przez te wszystkie ptaki: kawki, sroki i sikory które przylatywały przez całą zimę do nas, Yoguś się teraz boi wychodzić na balkon <lol>

Ale za to z robieniem zdjęć Carmelce nie ma żadnego problemu <mrgreen> Jak to baba z każdej strony chętnie się pokaże


Pewnie już Szopi wszystko napisała :-) trzymam za Was jutro kciuki, oby Carotka szybko doszła do siebie po narkozieSzopi pisze:Wszystko będzie dobrze, już piszę maila.R & J pisze:Witam.Mam pytanie.Prosze mi powiedziec jak panstwo poradzili sobie z całym tym zabiegiem? Masakra jakas my mamy zabieg jutro a ja cała w nerwach.boję sie o to małe nasze futerko
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Ja to mam przeczucie, wchodzę po wiekach niebytu i bum, takie cuda
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
- Malena
- Posty: 695
- Rejestracja: 06 lut 2014, 20:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: kujawy
Re: YOGUŚ Mazuria*PL & CARMELCIA Mikołówka*PL
Jak dobrze Cię widzieć Szopi 
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie