sandra <pokłon> <pokłon> <pokłon> Ogromnie mi miło

Bardzo się cieszę się, że nasze perypetie na tyle Cię zaciekawiły, że przeczytałaś cały wątek! Nie pozostaje mi nic innego, jak zaproszenie w częste odwiedziny!
Może aktualnie nie za wiele się tu dzieje, ale już, już będę wracała ze świata chaosu w arkana forumowego życia. Sterylizacja, ferie, remont, to wszystko spowodowało, że najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu na udzielanie się, bo przyjemności zaglądania nie odmówiłam sobie.
Wszystkim cioteczkom stokrotne dzięki za miłe słowa i troskę. Co ja bym bez Was zrobiła <?>

<serce>
Co najważniejsze: dziołchy już bez śpiochów, mają się rewelacyjnie, jakby nigdy nic się nie działo, potwierdzają to bezapelacyjnie swoim brojarstwem <mrgreen> Sonia po powrocie z lecznicy była tak szczęśliwa, iż pozbyła się kubraka, że w sekundzie popędziła do zabawek i bawiła się wszystkim, co było dostępne, jakby chciała nadrobić cały stracony czas <mrgreen> Romcia za to siedziała z pół godziny w jednym miejscu jak zahipnotyzowana i nie wiedziała co ma ze sobą począć, jak żyć <lol> A teraz biegają i szaleją na czele z szejkiem Kostkiem, który naprawdę jest fajnym kolesiem, bo nie zdarzyły się nigdy z jego strony żadne łapoczyny, nawet po powrocie od wetki był po prostu czuły i troskliwy
Nasze remontowe ekscesy nie mają wpływu na koteły, chociaż nie...mają! Wszystkie 3 pieczołowicie liczą śrubki, rozrzucają projekty i testują sprzęty <mrgreen> Mój mąż jest jedynym wykonawcą rewolucji kuchennych i sukcesywnie skręca puzzle, mebluje, maluje, a to trwa i trwa i trwa, ale dzięki temu komfort psychiczny kotów (jest spokojnie) i nasz (bo jest wszystko zrobione jak trzeba) zapewniony.
Cioteczki, niebawem wracamy na łono forum i na pewno nadrobimy wszelkie zaległości! Pozdrawiamy i głaski przesyłamy!

<serce>
