manita pisze:4 fotka- siedzenie synchroniczne, jest super. Kto tu kiedykolwiek mówił o Tośku, że jest diabłem wcielonym niech się w piersi bije. Przecież to oaza spokoju i czułości. Rozpływam się.
Już nie mogę... już mnie piersi bolą od tego bicia <lol>
Dumna jestem z Tośka, że zaraz chyba pęknę. <serce>
Tosiek zresztą aby przełamać swój ojcowski wizerunek staranował mnie dzisiaj rano. Jednak coś z tego diabołostwa pod skórą mu jeszcze zostało
Dawno mnie tu u was nie bylo nadrobilam zaleglosci i dumnie moge stwierdzic, ze bardzo mi sie serducho raduje jak widzi te dwa koteczki tak juz do siebie przywiazane. Sliczne kochane urwisy
Cuuudo filmik !
Ty to masz jednak sklonosc do przesady, Zuza.
Pisalas, ze koszyczek jest dla Toska juz za maly.
A tu prosze, jeszcze i drugi kot sie w nim miesci <rotfl>
Oni pewnie w poprzednim życiu też byli razem. Może też byłaś z nimi wtedy... może w innym wcieleniu? :-) Tak miało być, że obaj za Tobą podążali, a Ty przytuliłaś ich do swojego serca <serce>
Jestem wzruszona gdy ich oglądam <zakochana>
Czasem są aniołki a czasem prawdziwe diabołki Ale kocham je bardzo, niezależnie od tego, którą postać przyjmują. I one chyba też się nawet trochę kochają.
Pewnie macie już dość, ale wrzucę jeszcze dwa filmiki, które pokazują na czym polega tak zwany "mały ciamkacz" <serce> Filmy kręcone były wieczorem, ale takie obrazki mamy w domu przez całą dobę a najbardziej w nocy. Mam nadzieję, że jednak mu to minie, bo obecnie chodzimy z Robertem cali w malinkach <lol> A malinki są na szyi, rękach, nogach, brodzie, no dosłownie prawie wszędzie. Tym sposobem wszyscy myślą, że nam tylko figle w głowie