ozon pisze: Agnieszko, i za Twoje
424 dni na forum

żeby Ci nie było smutno, że grudniowa rocznica przegapiona

Bardzo się cieszę, że tu jesteś i że mogę korzystać z Twoich doświadczeń <pokłon>
<lol> <lol> <lol>
Myślałam, że pęknę ze śmiechu, jak to przeczytałam <lol> Ale też bardzo miło mi się zrobiło

Asiu, co za niezwykły pomysł! Dziękuję, jesteś kochana
Beciu, Tobie też dziękuję
No to

za moich 424 dni <lol>
A ja dziś naraziłam się na śmieszność i podejrzenie, że ześwirowałam <mrgreen> Jestem też podejrzana o czarnowidztwo.
Pojechałam ze zdrowym kotem do weta, bo zaniepokoiło mnie, że jest za duży jak na swój wiek <oops>
Chodzi oczywiście o Puszka i tak dokładnie zaniepokoił mnie duży przyrost wagi w krótkim czasie (wychodzi na to, że ok. pół kg w jakieś 2 tygodnie <strach> ). Z jednej strony gołym okiem widzę, że wystrzelił i zrobił się duży (wcale nie grubszy niż wcześniej), oczywiście nie omieszkałam też pomacać brzuszek, który okazał się miękki i niebolesny. Ale ja się przecież nie znam.
Pani wet dokładnie obejrzała, osłuchała, wymiętoliła i stwierdziła, że wszystko jest w najlepszym porządku, ale jeśli mnie to nie uspokaja to możemy zrobić usg, chociaż ona nie widzi podstaw. Dałyśmy więc spokój.
Pani wet stwierdziła, że poza tym, że jest piękny <mrgreen> i ogromny <strach> , to jest też trochę za gruby i dobrze by było, żeby go trochę odchudzić

Jutro będę przebijać się przez wątki na temat odchudzania kota, ale w tej chwili nie widzę takiej opcji, jeśli jedyną metodą miałoby być ograniczanie dostępu do karmy.... Zobaczymy.
Muszę też usprawiedliwić się z czarnowidztwa - ja nie zakładałam, że coś jest nie tak, ja chciałam się upewnić, że wszystko jest ok.
Swoją drogą niedługo wybierzemy się na pełen przegląd z kompletem profilaktycznych, planowałam to na jego pierwsze urodzinki, ale pewnie w związku z tym wszystkim zrobię to wcześniej.
Yollu, dla Ciebie zdjęcie trawki, sprzed tygodnia pewnie, obecnie jest mocno "przycięta" <mrgreen>
