Witchowa Nina, Merlin Czarodziej i [*] Rysiek

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Szopi
Hodowca
Posty: 1322
Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
Hodowla: Mikołówka*Pl
Płeć: Kobieta
Skąd: Kt.

Post autor: Szopi »

No niestety taki urok Brysi, że sypie się z nich futerko, ale jako tako znaleźliśmy na to sposób, ponadto każdy nasz gość na pożegnanie dostaje rolkę do ubrań <diabeł>
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

Ja tak kocham te moje kocięcia, że nie wyobrażam sobie domu bez kłaczków już... ;) ale czasem na czarnych ubraniach przed wyjsciem walka rolką "chwilę" trwa...
a jaki to sposób? furmi czy jeszcze coś innego?
Awatar użytkownika
Szopi
Hodowca
Posty: 1322
Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
Hodowla: Mikołówka*Pl
Płeć: Kobieta
Skąd: Kt.

Post autor: Szopi »

furmi, furmi :) poza tym odkurzacz z taką fajną nakładką plus rolki samoprzylepne, plus meble/tkaniny, które jakoś specjalnie nie łapią włosia. A ponad wszystko regularne odsierściowienie domu i futerek :) jeżeli dziennie poświęci się dosłownie kilka chwil na bieżące latające futerko, to później nie ma najmniejszego problemu
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

no ja też rozpracowuję różne metody - na przykład myślę pozbyć się tapicerki z tych pasiastych krzeseł, na jednym z których jest uwieczniona Ninusia... nie dość że kolorystycznie psują mi cały "układ" to sierść łapią z powietrza... a jak jest w domu tacker to taka tapicerka na krześle to naprawdę kilka chwil - tylko teraz wytrwale szukam materiału...

No i furmi - czytam o tych ciut tańszych, dziewczyny zadowolone więc nie ma się co ociągać tylko składać zamówienie...

jakie u Was śliczności <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> głaski dla malutków.... :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Szopi
Hodowca
Posty: 1322
Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
Hodowla: Mikołówka*Pl
Płeć: Kobieta
Skąd: Kt.

Post autor: Szopi »

Dziękuję <oops>

U nas furminator był używany wcześniej głównie do wyczesywania psiej sierści, mieliśmy dużego owczarka Kaukaskiego, z którego w szczytowych momentach wyczesywaliśmy kopę sierści wielkości samego psa, więc taki mini kotek nie był nam straszny :)
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

hehehe jak się kocięta tygodniowe porównuje do owczarka kaukaskiego... hihihi ;)

to ta odrobinka futra na skórze rzeczywiście niestraszna ;)

ja o furminatorze dowiedziałam się z forum tutaj i w dodatku na początku jakoś tak przekręcałam nie wiem czemu na furmiRator, dopiero jak do mnie dotarło skąd nazwa (terMINATOR) to się przestałam mylić....
Awatar użytkownika
Szopi
Hodowca
Posty: 1322
Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
Hodowla: Mikołówka*Pl
Płeć: Kobieta
Skąd: Kt.

Post autor: Szopi »

nie no, maluszki jeszcze nie tracą tych swoich puchatych włosków :)

Staram się jednak niezbyt często używać tego typu urządzeń, bo jednak Bryś to Brys i troszku tego podszerstka musi mieć :) Jeżeli zachodzi taka konieczność to raczej wyciągam tylko ten lużny włos - czy to podszerstek, czy igłowy, który wyraźnie wędruje po reszcie futerka
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

;) a ja myślałam, że to maluszki furminatorowane ;)

tak myślę właśnie że to rozsądnie trzeba wyczesywać, to co już się do kota nie klei..

a tu Ninuś na skanerze mi towarzyszy teraz, zdjęcie z komórki więc bardziej niz kiepskie jakościowo ale mnie sie podoba ;) bo z Ninoczkiem

Obrazek
Awatar użytkownika
Szopi
Hodowca
Posty: 1322
Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
Hodowla: Mikołówka*Pl
Płeć: Kobieta
Skąd: Kt.

Post autor: Szopi »

ten głęboki kolor oczka <zakochana>
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

tak po prawdzie to ciut przekłamany na zdjęciu, w realu ciut jaśniejsze, ale można zawsze powiedzieć że na halołin hoduje ;)
Zablokowany