Cioteczki, jesteście takie szczodre w prawieniu komplementów - no dziękujemy bardzo za wszystkie, są dla nas miodem na serce! Bardzo!

<serce>

<serce>
Ach, to był dzień pełen wrażeń, kiedy przywieźliśmy dziewczynki, nigdy go nie zapomnę! <serce> Aż wróciłam do mojego wpisu i przypomniałam sobie szczegóły - tak, to jeden z najważniejszych momentów w naszym życiu! <serce> Napisałam wtedy, że mój mąż wybrał sobie Romcię na swojego kotka (a ja to skwitowałam, "a niech ma, w końcu to dzień chłopaka") i wiecie co? Romcia jest jemu tak oddana, że czasami mnie z zazdrości zżera <gwiżdże> To do niego przychodzi i prosi o pieszczoty, przy nim się kładzie, z nim rozmawia <zakochana> Niesamowite! <serce>
Z ogródka bardzo się cieszę, bo pomimo tego, że jest nieduży, to latem spędzamy na nim bardzo dużo czasu. Spotykamy się z zaprzyjaźnionymi sąsiadami, grillujemy, opalamy się. No i kotki mogą sobie pohasać. Dookoła jest zielono, skarpa zapewnia nam to, że nigdy nie wyrośnie nam niezapowiedzianie kolejny blok, jest cisza i spokój :-) Wkurzające jest tylko to, że nie wszyscy właściciele psów pilnują swoje pociechy i taki jeden z drugim potrafi przybiec pod balkon i zwalić klocka <wsciekly> W sumie większość wyprowadza swoje zwierzęta na smyczy, ale są takie 2 osobniki, których właściciele mają w dupie gdzie załatwia się ich pies, ech
