Strona 128 z 299
: 12 wrz 2012, 17:32
autor: asiak
Danusia pisze:Zuzka pisz pisz ja uwielbiam Ciebie czytać <serce>
a Ty wiesz o czym ja przede wszystkim nawijam jak spotykam ludzi

<lol>
Byłam wczoraj u swojej lekarki

o czym gadałysmy ? : o kotach <mrgreen> ( ona tez ma - o mnie moze 2 minuty) , dzisiaj byłam u wetki Kolorka ale z sunią o czym przede wszystkim gadałyśmy o kotach <mrgreen> , kupuje w moim osiedlowym sklepie o czym gadam ? : o kotach ( p. Stasia ma kota <mrgreen> ) ja to juz w ogóle totalny odjazd mam pod kopułką <lol>

<serce>
Chyba jak my wszystkie <lol> <lol> <lol> Myślę, że to jak najbardziej normalne <mrgreen> <mrgreen>
: 12 wrz 2012, 19:48
autor: Miss_Monroe
Zuziu nie powariowałaś, to się po prostu nazywa miłość <zakochana>. Ja to o moim szczęściu nawijam non stop, czyli "trafiło" nas to samo i to na pewno nie jest wariactwo <lol> !
: 12 wrz 2012, 21:06
autor: elwiska3
Ja wczoraj na pierwszych zajęciach z nowym uczniem pierwszą informacje jaka uzyskałam było jego imię i imię jego kota - wyobraźcie sobie brytyjski krótkowłosy <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
no i terapia zeszła na koty <diabeł>
: 12 wrz 2012, 21:18
autor: Sonia
Ja to mam tak samo, totalnego świra na punkcie moich futer. Tak, że witam w klubie kocio-zakręconych <mrgreen>
: 13 wrz 2012, 08:14
autor: Molly
kotku młody ma już piękną wagę
A co do świra na punkcie kotów - to zaraźliwe jest ;)
: 13 wrz 2012, 17:13
autor: margita
wariactwo na punkcie kotów jest tu chyba na forum normalne ... <lol>
ja tylko jeszcze dodam, że wzrasta proporcjonalnie do ilości posiadanych kotów ... <lol>
super że Morusek tak pięknie rośnie ...
uwielbiam ich oglądać więc zdjęć nie żałuj
<mrgreen>
: 13 wrz 2012, 17:17
autor: asiak
margita pisze:wariactwo na punkcie kotów jest tu chyba na forum normalne ... <lol>
ja tylko jeszcze dodam, że wzrasta proporcjonalnie do ilości posiadanych kotów ... <lol>
super że Morusek tak pięknie rośnie ...
uwielbiam ich oglądać więc zdjęć nie żałuj
<mrgreen>
Jestem za

: 14 wrz 2012, 10:16
autor: kotku
Nie wiem jak to ująć... ale chyba właśnie pokłóciłam się z Tośkiem i jesteśmy na siebie obrażeni <shock> poszło o wołowinę i ryby w konserwie... Ja im kroiłam mięsko, on wskakiwał na blat i próbował wylizywać talerze po kanapkach z rybą. Ja go zganiałam, on znowu wskakiwał, ja go prosiłam, on się nie słuchał, ja na niego nakrzyczałam, on mnie ugryzł i mamy cichą godzinę
Najdziwniejsze jest to, że mam wrażenie, że taka kłótnia niewiele się różni od tej między ludźmi. On wie, że nabroił i teraz jest grzeczny i ani na blat nie wchodzi tylko się szwenda i patrzy spode łba czy jeszcze jesteśmy obrażeni czy nie. A ja strzeliłam focha i udaję, że go nie widzę. Przyszedł na kanapę, na której siedzę, zakręcił się w kółko i poszedł. Teraz leży pod drzwiami metr ode mnie.
Matko... jestem zszokowana. Czy ktoś z Was też się kiedyś pokłócił ze swoim kotem?
Już nie mogę doczekać się tej chwili gdy się wzajemnie przeprosimy, przytulimy, a ja nałożę mu do miseczki pyszne mięsko...
: 14 wrz 2012, 10:18
autor: kotku
... ale wiecie o co mi chodzi prawda? że kot normalnie rozumie całą sytuację! i jest to na takim wyższym, charakterowym poziomie a nie tylko instynkt do wołowiny i śledzi w pomidorach.
Chyba jeszcze jestem w szoku, że właśnie rozegrałam z moim Tosiem telenowelę

: 14 wrz 2012, 10:24
autor: yamaha

talerze po kanapkach to sie ZMYWA prosze Pani, a nie zostawia na blacie, zeby kusic biednego Toska
<mrgreen> zartuje sobie, oczywiscie, kotku !
Ja tez juz sie nie moge doczekac, jak napiszesz (za jakies 5-10 minut, podejrzewam), ze spojrzeliscie sobie gleboko w oczy, przez taka jedna, ale BARDZO DLUGA chwile.... ze Tobie sie az cieplo zrobilo w brzuchu, a Tosiek sie zarumienil... no i ze on zrobil "miauuuu", a Ty powiedzialas pochylajac sie ku niemu i odgarniajac grzywke, ktora Ci na oczy spadala "moj lobuzie maly slodki".... a potem ze Tosiek musnal ogonem Twoja lydke, a Ty wyciagnelas rece, aby...... (kurcze, klient dzwoni, musze odebrac telefon !)
<rotfl>