Czarny pregowany colourpoint, nie może być czekoladką po Baby (mama Carmelki), bo ona czekolady nie niesie, co zostało potwierdzone badaniami genetycznymi, więc bez wzgledu na kolor ojca kociątka - czerń, nie ma wyjścia
Natomiast nie neguję, że Carmelka może być czarnym szylkretem pręgowanym, w momencie wydania kremu nigdzie nie zauważyłam, ale nie można wykluczyć, że gdzieś między paluszkami kilka kremowych włosków się ukryło, z wiekiem, gdy misia będzie się coraz bardziej wybarwiała może gdzieś jeszcze wyjść ten kremik, więc Magduś - obserwuj bacznie futrzaka.
Przecież jedną taką już miałam - Baltiśkę - to niebieski szykret colourpoint bez pręgi, na pyszczku nie ma ani jednego kremowego włoska, 3 z 4 łapek też w 100% niebieskie, tylko 1 paluszek w tylnej łapce raczył nam pokazać krem.
Poza tym pamiętajmy, że z tymi kolorami bywa różnie, czekolada raz jest taka jaśniutka mleczna, a raz ciemna, gorzka, wręcz czarna, podobnie z odcieniami niebieskiego
I jeżeli wydaje się Wam, że Carmelka jest mocno wzorzysta, to na dowód, że to jeszcze nic, muszę Wam kiedyś wkleić zdjęcia Caszmirka (nom, mam zaległości), tam to dopiero są cuda, kółka, ślimaki, kropki, absolutnie wszystko, jakiś nowy wzór pręgowania <roll>
Śliczne zdjęcia, nawet nie wiesz ile razy zaglądałam, czy jest jakaś aktualizacja <oops>