Strona 14 z 16

: 06 lip 2010, 20:48
autor: Monika
Mała jest czadowa, aż chciałoby sie, by nigdy nie dorosła <mrgreen>

: 07 lip 2010, 11:13
autor: Silvia_pl
Sonia pisze:Moim 2 brysiom też by się przydała taka sportsmenka, bo nic tylko śpią, śpią, śpią potem jedzą i znowu śpią. Ewentualnie rano dwie rundki zrobią z jednego pokoju do drugiego. Lenistwo totalne.
dokładnie, u mnie też tak... a teraz jak są te upały to ich w ogóle nie widać...
szkoda tylko, że Bogusia jutro wraca do siebie. Rano zawsze mnie wycałuje, wymizia i pogrucha do ucha... a te moje lenie nic.... tylko patrzą kiedy łazienka wolna żeby się do wanny schować i tam wylegiwać całymi dniami...

: 07 lip 2010, 18:03
autor: mimbla
Skoro już się wybieracie do Norwegii to może warto pomyśleć o zorganizowaniu tam sobie na miejscu norweskiego towarzystwa dla brysiaków? Nikt tak nie rozrusza towarzystwa jak włochaty leśny kot <lol>

: 07 lip 2010, 20:27
autor: Silvia_pl
taaaa.... pewnie. Ja bym przygarnęła z chęcią jeszcze pięcioro... uwielbiam te futrzaki. Szczególnie odkąd rzuciłam pracę i mam mnóstwo czasu dla nich.
Problem w tym, że mój mąż nie podziela tego entuzjazmu - a o trzecim kocie nawet nie chce słyszeć...i na nic wysyłanie filmików... ;-(

: 08 lip 2010, 00:00
autor: Agathea
Czadowa Mała <rotfl>

: 23 lip 2010, 09:30
autor: Gonab
Wspaniałego mieliście gościa - pershing na maksa - no rozruszał trochę chłopaków - moze rzeczywiście trza pomyśleć o trzecim rozruszaczu - dobrze radzę, bo wiem z autopsji co trzy to nie dwa :):):)

: 18 paź 2010, 21:59
autor: mimbla
I jak tam wam i chłopakom w Norwegii?
Fiordy Wam już z ręki jedzą? <rotfl>

: 18 paź 2010, 22:58
autor: Silvia_pl
nie cierpię przeprowadzek... śrubokręty do dziś mi się śnią po nocach ... :-/

Za to chłopaki jak na rasowe kocury przystało.. panoszą się tu i ówdzie, podnosząc tym samym standard swojego kociego żywotu..w niedzielę ukończyliśmy montaż najwazniejszej rzeczy na świecie - tj. otwartego wybiegu dla kocurów z wyjściową, całodobową bramką (w roli głównej okno w łazience) i naturalnym drapakiem (tzn. drzewem - a raczej tego co z niego zostało).
Nie powiem, że nie zostało to wymuszone codziennym jęczeniem matce przy każdej nadarzającej się okazji, że nie wspomnę o ucieczkach z domu jak tylko ktoś otwierał okna lub drzwi wejściowe.I nawet fajnie to wyglądało ... leży taki kocur na podłodze, nawet okiem nie mrugnie jak się do niego mówi - wyciągnięty jak stary sweter - ale wystarczy, że tylko zaskrzypi listewka przypodłogowa, a Leoncjo już głową po drugiej stronie...

tak więc początkowo był zrobiony "kurnik". Ale po kilku dniach kocury jednym głosem strajkowały, że zdecydowanie za maly, wieje nudą, i w ogóle nie ma tam co robić...
znowu próby ucieczki na wolność... w końcu wymusiły...
jutro zrobię fotki ze zdobycia drzewa ;-)))

na razie podsyłam wersję kurnikową - z serii "przyczajony tygrys(ek)"
[center]Obrazek[/center]

: 18 paź 2010, 23:08
autor: bajewka
<lol> dobre

: 19 paź 2010, 08:07
autor: Sonia
Ale super mają chłopaki, że mają taki wybieg i nie muszą tylko w domu siedzieć. Czekam na fotki z opanowywania drzewa :-)