Budyń patrycjowy
-
cruk
- Posty: 76
- Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20
nie tyle klatek piersiowych, co kontrola dlugosci stop i wsadzanie (poprzez udeptywanie) roznych waznych mysli do glowy <gwiżdże>
Budyn z luboscia poluje na ruchliwe paluszki, nie dajac za wygrana, dotarlby do nich nawet jesli ukrylyby sie w spiworze <roll>
prosze o powstrzymanie sie od ostracyzmu - to byla jedna noc 8-) - kociej separacji, nie mam zludzen, wiem ze bardziej mu zalezalo na miejscowce 2m x 2m do prawie-wlasnej dyspozycji, niz na panci i ciepelku <święty>
Budyn z luboscia poluje na ruchliwe paluszki, nie dajac za wygrana, dotarlby do nich nawet jesli ukrylyby sie w spiworze <roll>
prosze o powstrzymanie sie od ostracyzmu - to byla jedna noc 8-) - kociej separacji, nie mam zludzen, wiem ze bardziej mu zalezalo na miejscowce 2m x 2m do prawie-wlasnej dyspozycji, niz na panci i ciepelku <święty>
- Mały Lew
- Hodowca
- Posty: 370
- Rejestracja: 23 lis 2008, 21:30
- Hodowla: MAŁY LEW*PL (zamknięta)
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
-
cruk
- Posty: 76
- Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20
Chłopaki z ferajny
Ponieważ przedstawiciele naszego rodzinnego MC: Antek (2,5roku) i Hanka (rok) weekendują u Dziadków, TZ wyjechany, Tysza jak zwykle zakitrana w jakimś kącie śpi, kumplostwo Piotrka (4,5 roku) i Budynia (5,5 miesiąca) przeżywa mały renesans. Trochę z potrzeby serca, trochę z potrzeby zajęcia i zabicia tzw. stagnacji.. (ponieważ sentymentalniej, to i kolorki B&W) <aniołek>
1. grunt to dobry grunt
2. co Ty tam jadłeś..?
3. może mam jeszcze zamruczeć Aaa kotki dwa?!
4. tylko bez cmokaśnych całusów!! no dobra, ale tylko raz i to ja Ciebie wąsnę..
5. troszkę bardziej w lewo..i niżej..
6. co Ty?! zabierasz się do tego zupełnie nie tak, ja Ci pokażę jak trzeba..
7. gdzie mój masażysta?
9. niewiniątko

1. grunt to dobry grunt
2. co Ty tam jadłeś..?
3. może mam jeszcze zamruczeć Aaa kotki dwa?!
4. tylko bez cmokaśnych całusów!! no dobra, ale tylko raz i to ja Ciebie wąsnę..
5. troszkę bardziej w lewo..i niżej..
6. co Ty?! zabierasz się do tego zupełnie nie tak, ja Ci pokażę jak trzeba..
7. gdzie mój masażysta?
9. niewiniątko

- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Monika
- Hodowca
- Posty: 356
- Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
- Kontakt:
-
cruk
- Posty: 76
- Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20
przyznam, ze mialam obawy czy i "moj" hodowca do tej grupy nie nalezy, pamietajac jak ogromne warunki musialam spelnic i jakie stawiano obostrzenia podczas adopcji Tyszy..czyli kotki mojej Babci...
[z drugiej strony rozumiem pewne obawy hodowcow, chociaz nie ukrywam, ze ubolewam nad tym jakimi przeszkodami dla niektorych - w roznych rejonach zyciowych - potrafi byc fakt posiadania malych dzieci (o trojce nie wspominajac).. ]
Budyn w stosunku do dzieci jest niesamowity! Daje sie przytulac, sam sie domaga pieszczon - chociaz w wykonaniu naszej rocznej Hani, nie zawsze sa "typowymi pieszczotami". Oczywiscie wszystkie dzieciowo-kocie spotkania odbywaja sie pod naszym okiem, szczegolnie z najmlodszymi czlonkami "stada". Ale kocurro wszedzie za dziecmi chodzi, kladzie sie samobojczo na torach kolejki, bawi autkami, spi w lozkach lub pluszowym misiu, slucha bajek, kradnie pileczki i koleczka, albo wynosi w pysku skarpetki porzucone czy zagubiony element puzli.
Na poczatku reagowal przycupnieciem gdy chlopcy zaskoczyli go jakims gwaltowniejszym ruchem, naglym zrywem i pedzeniem gdzies w dom. Teraz przyglada im sie z TA kocia madroscia zyciowa spod przymruzonych oczu, albo ...pedzi razem z nimi :-) Chlopakow musze miec na oku, bo Budyn stal sie rownoprawnym i aktywnym kumplem od roznych malpich figli i nie raz lapalam w locie kwiatki-dzungle, gdy trzej odkrywcy przedzierali sie przez "knieje"
[z drugiej strony rozumiem pewne obawy hodowcow, chociaz nie ukrywam, ze ubolewam nad tym jakimi przeszkodami dla niektorych - w roznych rejonach zyciowych - potrafi byc fakt posiadania malych dzieci (o trojce nie wspominajac).. ]
Budyn w stosunku do dzieci jest niesamowity! Daje sie przytulac, sam sie domaga pieszczon - chociaz w wykonaniu naszej rocznej Hani, nie zawsze sa "typowymi pieszczotami". Oczywiscie wszystkie dzieciowo-kocie spotkania odbywaja sie pod naszym okiem, szczegolnie z najmlodszymi czlonkami "stada". Ale kocurro wszedzie za dziecmi chodzi, kladzie sie samobojczo na torach kolejki, bawi autkami, spi w lozkach lub pluszowym misiu, slucha bajek, kradnie pileczki i koleczka, albo wynosi w pysku skarpetki porzucone czy zagubiony element puzli.
Na poczatku reagowal przycupnieciem gdy chlopcy zaskoczyli go jakims gwaltowniejszym ruchem, naglym zrywem i pedzeniem gdzies w dom. Teraz przyglada im sie z TA kocia madroscia zyciowa spod przymruzonych oczu, albo ...pedzi razem z nimi :-) Chlopakow musze miec na oku, bo Budyn stal sie rownoprawnym i aktywnym kumplem od roznych malpich figli i nie raz lapalam w locie kwiatki-dzungle, gdy trzej odkrywcy przedzierali sie przez "knieje"
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
[/center]