Bella, moje słoneczko, tak strasznie boi się podmuchów wiatru. Całą noc mamy nieprzespaną. Wieczorem dałam jej podwójną dawkę Enisylu, ale nie wiem, czy coś to pomogło. Zostawiłam na całą noc włączone radio, żeby choć trochę zagłuszało wiatr. W pewnej chwili zrobiło się bardzo głośno. Zapytałam Pawła dlaczego, idąc spać, wyłączył radio. Okazało się, że radio gra <shock>
Bella wpadła do nas pod kołdrę, za sekundę wyskoczyła, gdzieś pobiegła, za moment znów wcisnęła się pod kołdrę, wyskoczyła. Wzięłam ją na ręce, włożyłam pod kołdrę, zaczęłam mocno głaskać, mówić do niej. I została z nami, myślę, że gdzieś na godzinę. Później krążyła łóżko - łazienka - szafa.
Przed chwilą zajrzałam do niej - śpi w łazience w szafie, na koszu na pranie. Wskoczyła tam dopiero wtedy, gdy wnękę z koszem zasłoniłam kocem. Już wystawia bródkę do miziania
Byle do wieczora - wg prognozy ma wtedy zdecydowanie mniej wiać <ok>