Jesteście kochane, że pamiętałyście! <zakochana>
Dziękujemy ogromnie.
Antoni, Tosiek, Tosiula, Tosisław, Tosiulec, Tosisko... <serce> <serce> <serce>
Aż się wierzyć nie chce, że równo rok temu jedna mała przybłęda tak bardzo zmieniła nasze życie. Nauczyła nas bardziej kochać, troszczyć się, wyluzować. Nasz uni-bengalski domownik pozwolił nam uwierzyć, że firanki to nie wszystko, że pobudka o 4 rano może być wesoła a pierdółki na półkach i parapetach nie mają sensu. Odkryliśmy nowe zastosowania kartonowych pudełek, reklamówek, kasztanów czy czereśni.

A mój mąż dowiedział się, że to wcale nie prawda, że wyrzuci nas razem z domu za porysowany choćby jeden mebel <święty>
Oto pierwsze zdjęcie jakie zrobiłam Tośkowi, na kanapie u mnie w pracy. Pięć minut po tym gdy otworzyłam drzwi by sprawdzić co tak skutecznie wyje na korytarzu...
Bądź z nami jak najdłużej. I już nie gniewaj się na mnie o tego Moruska... bo nikt Cię tak nie kocha na świecie jak właśnie ja.

<serce>