Miło mi bardzo, że ktoś o nas pamięta <oops>
Jeszcze się nie przeprowadziliśmy, ale już niedługo. Nowe mieszkanko prawie wykończone. Jestem też już umówiona wstępnie na osiatkowanie balkonu dla futerek. Zdjęć na razie nowych nie mam, ale do aparatu tęsknię już bardzo :-) Praktycznie rzecz biorąc zupełnie nie mam wolnego czasu, a i pogoda niespecjalnie sprzyja, bo w domu ciągle ciemno. Poprawię się po przeprowadzce :-)
Lunce niestety nie służy PoN, czego po niej samej zupełnie nie widać, bo futro piękne. Niestety kolejne badanie moczu pokazało pogorszenie od ostatnich wyników, mimo podawania tabletek z żurawiną. Jeszcze wzrosło białko, kryształy nadal są, pojawiły się w moczu wałeczki... pH z 7,0 spadło do 6,5, to akurat fajne, ale do ideału jeszcze te 0,5 mogłoby zlecieć.
Nie wiem, ja tego naprawdę nie rozumiem. Może kotom, które większość dnia przesypiają i nie są specjalnie aktywne ten typ suchej karmy nie służy.
W każdym razie wybieram się do weta z tymi wynikami, pewnie dopiero jutro mi się uda podejść.
Na razie zamieniłam Lunie karmę na RC Urinary, i przez najbliższy czas będzie chrupać właśnie to. Już przy poprzednich wynikach wet mnie namawiał do powrotu na tę karmę ale nie chciałam, wprowadziliśmy tabletki zakwaszające. Mówiąc szczerze, byłam pewna sukcesu

Co dalej, po wyprostowaniu przez urinary nie wiem, nie mam w tej chwili pomysłu na właściwe żywienie suchożernej Luny.
Z Gatonem z kolei jest wg mnie pewna poprawa (po tabletkach z żurawiną), bo w wynikach nie widzę już wałeczków i kryształów, choć białka nadal za dużo. Jego bardzo bym chciała utrzymać na PoN, z tym, że Gaton je głównie mokre. Przestawiony na suche oczywiście grzecznie chrupie suche, ale wtedy zapomina, że do życia woda też jest potrzebna i prawie w ogóle wody nie pije. Fontanna chodzi, ale zainteresowania wielkiego nie ma. Może w końcu kupię "bidecik", powinien się bardziej spodobać, tylko ta cena

nic zooplus nie chce zrobić promocji, a ostatnio codziennie zaglądam

Przy mokrym jedzonku kontroluję sytuację bo wody mu dolewam i Gato siusia teraz super. Zmiana żwirku też mi przy Gatonie bardzo pomogła bo nie przetrzymuje już moczu. Nie wiedziałam, że mu ten nowy żwirek tak podpasuje. Więc jemu z tą karmą w wydaniu mokrym jeszcze szansę bym dała.
W sumie to naprawdę zachęcam do profilaktycznych badań moczu swoich pociech, bo po moich kotach zupełnie nie widać, że "coś" im jest. Nic a nic, a w środku coś się kluje niefajnego. Mam nadzieję, że w porę wyłapałam.
Jednym z plusów przeprowadzki będzie fakt dobrego dostępu do warszawskich laboratoriów, bo w Pruszkowie mam problem z analizą moczu kota.