: 17 kwie 2009, 18:25
Oj zakurzył mi się mocno wątek Lunki... czas na wiosenne porządki :-)
Za 3 miesiące mojej kici stuknie drugi roczek, zasuwa ten czas... a jeszcze chwilkę temu była taka maleńka.
Bardzo moja koteczka wydoroślała... i zhardziała... no cóż, nie jest już koteczkiem tylko Panią kocicą
W zasadzie mogę zapomnieć już o tym, żeby sama przychodziła na kolanka.
Udeptywanie mnie nie jest już dla niej najwyraźniej tak atrakcyjne jak kiedyś, aby sama się go dopominała. Jedynie wzięta na kolana ostatecznie i łaskawie trochę mnie podepcze... no może czasem po deptaniu poleży ale to chwileczkę i hyc z kolan.
Nawet jej kiedyś wypomniałam, że została nabyta jako kot „na kolanka” więc miło by było jakby nie migała się od obowiązków
nic z mojego gadania sobie nie robi
Zarzuciła też zupełnie jakże miły zwyczaj udeptywania „na dobranoc”.
Zawsze wieczorem, jak już się wpakowałam do łóżka Lunka przychodziła na deptanko. Nie było pomiłuj. Niestety moja zeszłoroczna operacja przekreśliła na dość długo możliwości udeptywania
Nawet nie trudno było wyjaśnić Lunce, że deptanko po ranie pooperacyjnej jest zakazane. Kotka zrozumiała i przestała przychodzić, gorzej, że w drugą stronę (znaczy że teraz już można) zrozumieć już nie chce
Koty są bardzo konsekwentne.

Za 3 miesiące mojej kici stuknie drugi roczek, zasuwa ten czas... a jeszcze chwilkę temu była taka maleńka.
Bardzo moja koteczka wydoroślała... i zhardziała... no cóż, nie jest już koteczkiem tylko Panią kocicą
W zasadzie mogę zapomnieć już o tym, żeby sama przychodziła na kolanka.
Udeptywanie mnie nie jest już dla niej najwyraźniej tak atrakcyjne jak kiedyś, aby sama się go dopominała. Jedynie wzięta na kolana ostatecznie i łaskawie trochę mnie podepcze... no może czasem po deptaniu poleży ale to chwileczkę i hyc z kolan.
Nawet jej kiedyś wypomniałam, że została nabyta jako kot „na kolanka” więc miło by było jakby nie migała się od obowiązków
Zarzuciła też zupełnie jakże miły zwyczaj udeptywania „na dobranoc”.
Zawsze wieczorem, jak już się wpakowałam do łóżka Lunka przychodziła na deptanko. Nie było pomiłuj. Niestety moja zeszłoroczna operacja przekreśliła na dość długo możliwości udeptywania
Koty są bardzo konsekwentne.

