Witchowa Nina, Merlin Czarodziej i [*] Rysiek
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Witcha
- Posty: 453
- Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08
Rysiek [*]
o piatej rano jak codzien obudzily mnie koty bieganina
jak zwykle codzien bawilam sie z nimi, mizialam brzuszki, sluchalam traktorkow
jak zwykle codzien wrocilam do lozka
po siodmej rano Rysiek zaczal dziwnie sapac
Zadzwonilam do weta
kazal rpzyjechac
zbadal Ryska, zmierzyl mu tempetrature - 36 stopni
dal mu zastrzyki i kazal obserwowac
jeden zastrzyk t byla kodeina
jeden zastrzyk to bylo cos, po czym Rysiek zaczal sie slinic (wet uprzedzil)
polozylam sie kolo Ryska bo on byl taki niecieply, chcialam go pgrzac (jak kiedys Nine po sterylizacji)
po jakiejs polgodzinie zadzwonilam do weta, ze to sapanie dalej takie a nawet sie troche nasila
Rysiek dostal kroplowke (siedzialam kolo niego i zmienialam mu podkladziki)
Po zejsciu kroplowki wet chcial go zbadac i przechylil go odrobine na bok
Rysiek dostal jakiegos strasznego napadu paniki, przytrzymalam go zeby sobie krzywdy nie zrobil ale... po kilku sekundach juz go ze mna nie bylo
Wet zaproponowal sekcje
Najpierw brzuszek - wszystko bylo wzorcowe, tylko dolny odcinek jelita cienkiego byl bialy a nie czerwony
wet przeszedl do klatki
a tam jakby woda w filizance
diagnoza - nadostre zapalenie pluc
skad jak nie dowiem sie
Rozmawialam z Dorszka (naprawde przemadra i przewspaniala osoba) oraz z moja Pania hodowczynia (ja tez smierc Ryska bardzo poruszyla) bo potrzebowalam kogos, kto wie, że to nie "tylko kot" jak uslyszalam od znajomej...
boli bardzo
jak zwykle codzien bawilam sie z nimi, mizialam brzuszki, sluchalam traktorkow
jak zwykle codzien wrocilam do lozka
po siodmej rano Rysiek zaczal dziwnie sapac
Zadzwonilam do weta
kazal rpzyjechac
zbadal Ryska, zmierzyl mu tempetrature - 36 stopni
dal mu zastrzyki i kazal obserwowac
jeden zastrzyk t byla kodeina
jeden zastrzyk to bylo cos, po czym Rysiek zaczal sie slinic (wet uprzedzil)
polozylam sie kolo Ryska bo on byl taki niecieply, chcialam go pgrzac (jak kiedys Nine po sterylizacji)
po jakiejs polgodzinie zadzwonilam do weta, ze to sapanie dalej takie a nawet sie troche nasila
Rysiek dostal kroplowke (siedzialam kolo niego i zmienialam mu podkladziki)
Po zejsciu kroplowki wet chcial go zbadac i przechylil go odrobine na bok
Rysiek dostal jakiegos strasznego napadu paniki, przytrzymalam go zeby sobie krzywdy nie zrobil ale... po kilku sekundach juz go ze mna nie bylo
Wet zaproponowal sekcje
Najpierw brzuszek - wszystko bylo wzorcowe, tylko dolny odcinek jelita cienkiego byl bialy a nie czerwony
wet przeszedl do klatki
a tam jakby woda w filizance
diagnoza - nadostre zapalenie pluc
skad jak nie dowiem sie
Rozmawialam z Dorszka (naprawde przemadra i przewspaniala osoba) oraz z moja Pania hodowczynia (ja tez smierc Ryska bardzo poruszyla) bo potrzebowalam kogos, kto wie, że to nie "tylko kot" jak uslyszalam od znajomej...
boli bardzo
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
