Strona 15 z 23

: 09 sty 2010, 17:38
autor: basienka
bardzo mocno trzymam kciuki i czekam również na dobre wieści

: 09 sty 2010, 22:05
autor: Ula
Dorotki tak nas w niepewności trzymają :-( A my się martwimy ;-(
:kotek: dla Królewny i :hug: dla Dorotki

: 11 sty 2010, 15:37
autor: Dorota
;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-(
<serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

: 11 sty 2010, 16:02
autor: Renia
Dorotko kochana jak wyniki ?? Co z Enyulka??

: 11 sty 2010, 18:37
autor: Mago
Strasznie się martwię :-(

: 11 sty 2010, 20:40
autor: mimbla
Jej, czy już coś wiadomo?
Zaciskam kciuki!

: 11 sty 2010, 21:28
autor: Duduś
mocne kciuki za maleńką , i ciepłe myśli dla Was <serce>

: 11 sty 2010, 21:36
autor: Vanicca
Bardzo prosimy o jakieś wieści o starszej siostrze <!> To bardzo nieładnie trzymać tak wszystkich w niepewności :-(

: 11 sty 2010, 21:54
autor: Dorszka
Kochani moi, wiem, że bardo dużo dobrych fluidów ślecie, wiem, że bardzo się staracie, że nie ma tu osoby, która by nie trzymała za nas i za naszą dziewczynkę kciuków.

Niestety, czasami to nie wystarczy, i nie możemy nic zrobić poza zaciskaniem pięści i nienawistnym wyrzekaniem. Najgorsze jest to, że i to nie pomaga.

Nasza Enya odchodzi. Zapewne jest to FIP, odmiana płucna. Jeszcze jedno badanie, które będzie zapewne wyrokiem, jesteśmy na to przygotowane, równolegle Enya jest leczona, bo dotychczasowe wyniki ciągle nie są jednoznaczne. Ale to taka choroba, często zostawia niby uchyloną furtczkę, żeby zatrzasnąć przed nosem, jak już się wydaje, że uda się przemknąć.

A najstraszniejsze jest to, że izolowania, chuchania, nie mają tu nic do rzeczy. Bo wirusa, który może zmutować do postaci fipogennej, można przynieść na butach jako zwykłego jelitowego nieproszonego gościa, który z niewyjaśnionych przyczyn zamieni się w zabójcę.

Jutro uwolnimy płuca Enyi, + leki. Jeśli jednak ta furteczka miałaby zostać uchylona, to jej jedyna szansa.

Niewiele mogę Wam więcej na razie napisać, bo ciągle płaczę. Najgorsze jest to, że Dorotka jest z tym wszystkim sama, tak daleko, i nie mogę jej przytulić. A to jej najwięcej serca i pomocy jest teraz potrzebne.

: 11 sty 2010, 22:01
autor: mimbla
;-(
Kciuki za tą furteczkę trzymam zaciśnięte, musi się udać! Dorotki- ściskam mocno :hug: