Jak miło, że o nas pamiętacie

Jestem, jestem i forum podglądam na bieżąco,na telefonie, bo to przecież mój nałóg, komputera nie włączałam, i tu Beciu masz rację - odpoczywam.
Trochę zamilkłam, bo nadal mi smutno z powodu Brysi, a jak mi smutno, to gadać się nie chce
Poza tym u nas wszystko dobrze, a ponieważ wiosna i wolne, to więcej czasu spędzam w ogrodzie.
W końcu zdecydowałam, że nie ma co oglądać się na TŻ, trza się samemu brać, bo koty tej wiosny ani lata nie wyjdą z domu.
Kilka dni temu był pan, który zabuduje nam taras :-) Co prawda dopiero na przełomie czerwca i lipca, ale to zawsze konkretna perspektywa.
Maj faktycznie jest u nas miesiącem urodzin :-) Najpierw urodzinki ma Bajzelek, potem Kitunia, a na końcu Puszek.
Starszaki kończą 2 lata, Puszek będzie obchodził pierwsze urodzinki.
Mam wspaniałe koty, każdy inny, ale wszystkie przecudne <serce> <serce> <serce>
Bajzelek to najpiękniejsza kocia niespodziewanka, nie zapowiadał się najfajniej, a wyrósł na uroczego i kochanego kocurka.
Lady Kitunia - no nie da się jej nie wielbić, rządzi w domu niepodzielnie, chłopaki czują do niej respekt, a my spełniamy każdą zachciankę <mrgreen>
A Puszek - TŻ mówi, że to kot jakiego sobie wymarzyłam :-) I ma rację. Do tego jest tylko mój, bardzo możliwe, że to dzięki sekretnemu przepisowi jaki podarowała mi Esterka <mrgreen>
No i mam cudowną sunię, Diunkę

ale ona urodzinki ma w lipcu.
Tak sobie myślę... O ile nie mam wątpliwości, że moje koty lubią mnie, to w przypadku Diunki raczej podejrzewam, że ona lubi nie mnie, tylko to, że daję jej jeść <lol>
Chyba zapomniałam Wam powiedzieć, że w końcu ruszyła kocia TV (czyli ptasia stołówka). Ptaki zaczęły przylatywać do karmnika dopiero miesiąc temu... no i teraz mam mały dylemat, bo w sumie powinno się je dokarmiać tylko zimą... Ale nic, karmię, a koty po kilka godzin potrafią przesiedzieć na parapecie, oglądając widowisko toczące się za oknem. Ptaków zlatuje się mnóstwo, a karma w karmnikach znika z dnia na dzień. Przez ten miniony miesiąc poszedł już worek 4kg <mrgreen>