Strona 145 z 299

: 25 paź 2012, 20:25
autor: Agnes
ciężko powiedzieć, o co tak na prawdę chodzi. Myśle (tu mówie tylko o Tośku), że albo tak bardzo przeżył rozłąke z Moruskiem <serce> , że potrzebował czułości w poczwórnej dawce, albo... najzwyczajniej w świecie, chciał wykorzystać fakt, że jesteś znów tylko dla niego <serce>

: 25 paź 2012, 20:25
autor: maga
No kochana zburzyłas ich równowagę i tak to wyglądało i tym się odjawiało. Chyba jednak lepiej jak będa razem :)

: 25 paź 2012, 20:31
autor: Danusia
Mnie też tak się wydaje ,że one bardzo chciały być razem i prosiły jak umiały kocurki kochane aż mi sę ciepło zrobiło koło serca jakie te istotki są mądre.

Zuzka od teraz zabierasz do pracy zdjęcia i pluszaka :kiss: :hug: ,a kocurki niech już będą od teraz papużki nierozłączki :kotek: <serce> :kotek: <serce>

: 25 paź 2012, 20:40
autor: asiak
Danusia pisze:Mnie też tak się wydaje ,że one bardzo chciały być razem i prosiły jak umiały kocurki kochane aż mi sę ciepło zrobiło koło serca jakie te istotki są mądre.

Zuzka od teraz zabierasz do pracy zdjęcia i pluszaka :kiss: :hug: ,a kocurki niech już będą od teraz papużki nierozłączki :kotek: <serce> :kotek: <serce>
Danusiu też pomyślałam o tym pluszaczku <lol>

: 25 paź 2012, 21:12
autor: Ada
- na moje to koty nie lubią zmian...jak już się zaakceptowały wzajemnie to lepiej nie burzyć im tych relacji....widocznie Tosiek i Morus jednak wolą być blisko siebie niż daleko... <serce>

: 26 paź 2012, 08:34
autor: Hannah2
Mnie sie wydaje że czuły się samotne, towarzystwo kota zastępowały towarzystem człowieka.
Zauważyłam u siebie podobną rzecz.
Odkąd oddałam czarnego przedostatniego kota do adopcji i został mi 1 maluszek, to zrobił sie niesamowicie przytulaśny, siedzi na kolanach, wchodzi na mnie, śpi ze mną, mruczy bez przerwy. ten czas co spędzał wcześniej z bratem na zabawach, gonitwach teraz chce spedzać z człowiekiem.

: 26 paź 2012, 10:09
autor: Hann
maga pisze:No kochana zburzyłas ich równowagę i tak to wyglądało i tym się odjawiało. Chyba jednak lepiej jak będa razem :)
Zgadzam się z Magą, zburzyłaś im potężnie <mrgreen> Moje kocury co prawda jeżdżą tylko do weta, ale zawsze razem, nawet jak z wizytą udaje się tylko jeden z nich. Kiedyś wzięłam tylko Leośka i darł się przez całą drogę niemożebnie <diabeł> Dobrze, że to tylko 10 minut bo by biedak struny sobie zdarł ;-)) Lucek zabrany sam do weta po swojemu znosił to w milczeniu, on pary z ust nie puszcza ;-)) ale biegał mi po samochodzie od jednego okna do drugiego i widać było, że mu nie tak zdecydowanie jest, jak powinno być :-)
Od tamtej pory instynkt samozachowawczy każe mi brać za każdym razem oba dwa <mrgreen>

: 26 paź 2012, 12:08
autor: kotku
Dzięki dziewczyny. Też tak myślę, że zaburzyłam im równowagę. W domu Tosiek nie chce się już w ogóle przytulać, ale przynajmniej spokojnie wyleguje się na dywanie, a mały bawi się, biega i paca go łapką <zakochana> A jak tylko zniknę Morusowi z pola widzenia to woła mnie rozdzierające MIAU. No to koniec rozłąki. Od tej pory wszędzie razem.
Na Wszystkich Świętych zabieram ekipę do Białegostoku, żeby mogli babcię odwiedzić. ;-))

: 26 paź 2012, 12:27
autor: Hann
kotku pisze:Na Wszystkich Świętych zabieram ekipę do Białegostoku, żeby mogli babcię odwiedzić. ;-))
Bosh... Jak to zabrzmiało <mrgreen> Aż strach zapytać gdzie ta babcia...

: 26 paź 2012, 12:32
autor: kotku
Oj tam oj tam :))) Nie jedziemy łazić po grobach, jedziemy na wakacje z okazji długiego weekendu :-P :-P