Hej cioteczki <mrgreen> czy ktoś nas tu jeszcze pamięta???
Przybywam ogarnąć pajęczyny z naszego wątku, bo nie było nas tak długo, że aż się bałam czy nam moderatorki wątku nie zamknęły
W końcu udało się nam zbudować karmnik dla ptaków i teraz stołują się u nas sikorki, wróble, dzwońce i kawki <mrgreen> Carmelka jako ta bardziej "kumata" natychmiast zajarzyła co tam ciekawego można obserwować, więc od kilku miesięcy jej ulubioną miejscówką jest blat kuchenny przy oknie, natomiast Yoguś jako grzeczny kotek który nigdy na blat kuchenny nie wskakiwał (bo nie wiedział jak to zrobić <lol> ) nawet nie podejrzewał jakie atrakcje powodują że Carmelka ciągle tam siedzi, aż w końcu pańcia sama posadziła kotka przy oknie i kotek oszalał z podekscytowania <mrgreen> od tej pory ciągle prosił żeby go tam podsadzić, ale pańcia była nieugięta i kotek sam sobie musiał wykombinować jak tam się dostać. Teraz razem liczą ptaszki...

Skarpeta na szyi Carmelki wynika z alergii z którą ostatnio próbujemy walczyć, Carmelka wydrapuje futerko i żeby nie raniła sobie skóry nosi skarpetkę, w przyszłym miesiącu zrobimy testy alergiczne, ale na razie musimy sobie jakoś radzić. Więc chwilowo moja kocina wygląda troszkę niewyjściowo, ale ktoś tu się za nią bardzo stęsknił (Szopciu czuj się wywołana do tablicy <lol> ) więc musicie nam wybaczyć troszkę gorszą formę...

Pozdrawiamy serdecznie wszystkie ciocie i miziamy Wasze kotuśki
