Re: Miś YOGIŚ z Mazurii*PL
: 12 maja 2014, 08:44
Wydoroslal, jest piękny <zakochana>
w Szczecinie jest jezioro Szmaragdowe, i Yogis ma takie oczy <serce>
w Szczecinie jest jezioro Szmaragdowe, i Yogis ma takie oczy <serce>
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
No ja nie wiem... Z moich trzech nie lubi tylko Lucek, więc to jakieś grube uogólnienie <lol> A Leoś... No Leoś jest wręcz zapalonym miłośnikiem bycia noszonym na rękach, łapootami do góry, a już zwłaszcza jak jest w tym samym czasie masowany po brzuszku i całowany po podusiach <mrgreen> Zepsułam kota? I może jeszcze przeze mnie taki ciepłokluskowaty się zrobił? <gwiżdże>Malena pisze:I jeszcze jedno brytki podobno nie lubią być noszone na rękach (to właśnie było przykazanie od naszych kochanych hodowców Kasi i pana Andrzeja)
Z kotami jak z ludźmi, lubią lub nie lubią tak różnych rzeczy, że ciężko uogólniać. W ilu to ja miejscach czytałam, że koty nie lubią głaskania brzuszka i w ogóle że za dotknięcie brzuszka czeka mnie co najmniej podrapanie, a u nas oba brzuszki uwielbiają być głaskane, drapane i w ogóle.... To samo z noszeniem na rękach. Kalisia uwielbia, dokładnie tak jak Haniowy LeośHann pisze:No ja nie wiem... Z moich trzech nie lubi tylko Lucek, więc to jakieś grube uogólnienie <lol> A Leoś... No Leoś jest wręcz zapalonym miłośnikiem bycia noszonym na rękach, łapootami do góry, a już zwłaszcza jak jest w tym samym czasie masowany po brzuszku i całowany po podusiach <mrgreen> Zepsułam kota? I może jeszcze przeze mnie taki ciepłokluskowaty się zrobił? <gwiżdże>Malena pisze:I jeszcze jedno brytki podobno nie lubią być noszone na rękach (to właśnie było przykazanie od naszych kochanych hodowców Kasi i pana Andrzeja)