Strona 16 z 178

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 10:31
autor: PyzowePany
A u nas za to panuje inny ciekawy rytuał:
jeśli wychodzimy gdzieś na dłuższy okres czasu np. oboje 8h w pracy, to po powrocie jak tylko koty zauważą, że już człowieki są, zaczyna się oblężenie kuwet <mrgreen> <mrgreen>
Tak jakby trzymały cały dzień i na nasz widok robiły głośne UFFFF już będzie miał kto posprzątać <rotfl>

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 11:40
autor: Sonia
U mnie niestety też Brysia i Tami mieli taki zwyczaj. Wczoraj np. po pracy nie wracałam do domu, tylko dopiero o 21.00 przyjechaliśmy i oczywiście Tami, jak tylko weszliśmy to od razu poleciał do kuwety, a normalnie to o 16-tej by w niej już był.

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 13:22
autor: Limonka
Hmmm. U mnie Sissi chodzi kiedy chce, nie zauważyłam żeby na mnie czekała. Zazwyczaj jak wracam to na podłodze w łazience mam pustynną Saharę żwirkową ;)

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 18:13
autor: alakin
Witamy i My .
Głaski dla futrzanych miłości :kotek: :kotek: :kotek:

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 18:47
autor: elsa
Luinloth pisze:My tak mieliśmy na początku, ale teraz ewentualne kop kop w łazience już nikogo nie budzi. Panna nam mocno baluje nad ranem, ale chyba musiałaby przewrócić szafę, żebyśmy nie spali.
Inna rzecz, że teraz rzadko chodzi do kuwety w nocy :kotek:
Hehe, to macie naprawdę twardy sen, szafa to jednak ciężki sprzęt <mrgreen> Ja jestem zaprawiona w bojach, śpię czujnie, bo moja córa często wybudza się w nocy, na przykład dzień wcześniej, o 5.20 ona zrobiła mi pobudkę, bo miała problemy z oddychaniem (chore zatoki) i tym razem musiałam wstać, żeby inhalator odpalić. Za to mój mąż potrafi tak się ustawić, że nadzwyczaj często śpi kamiennym snem :-///// No a Kościu w nocy nie chadza do kuwety, a o takiej porze, że każda minuta snu jest na wagę złota, bo zaraz po tym muszę wstawać do pracy i mam lekki nerw, że noc jest za krótka

PyzowePany pisze:A u nas za to panuje inny ciekawy rytuał:
jeśli wychodzimy gdzieś na dłuższy okres czasu np. oboje 8h w pracy, to po powrocie jak tylko koty zauważą, że już człowieki są, zaczyna się oblężenie kuwet <mrgreen> <mrgreen>
Tak jakby trzymały cały dzień i na nasz widok robiły głośne UFFFF już będzie miał kto posprzątać <rotfl>
<wsciekly>

Może sikają z radości, no nie? <mrgreen> Albo jedno powiązane z drugim :-> Dzisiaj jak posprzątałam nad ranem tę kuwetę i dokoła rozsypany żwir, to Kostek za chwilę przypomniał sobie, że przecież siku nie zrobił, albo że jednego z drugim nie da się pogodzić na jednym posiedzeniu, i wskoczył zamaszyście do kuwety, równie zamaszyście wyskakując po robocie i apiać trza było sprzątać to co w środku i na zewnątrz <roll>

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 18:55
autor: elsa
Sonia pisze:U mnie niestety też Brysia i Tami mieli taki zwyczaj. Wczoraj np. po pracy nie wracałam do domu, tylko dopiero o 21.00 przyjechaliśmy i oczywiście Tami, jak tylko weszliśmy to od razu poleciał do kuwety, a normalnie to o 16-tej by w niej już był.
Kurde, jak bez nas nie potrafią żyć te zwierzaki kochane! <serce>

Limonka pisze:Hmmm. U mnie Sissi chodzi kiedy chce, nie zauważyłam żeby na mnie czekała. Zazwyczaj jak wracam to na podłodze w łazience mam pustynną Saharę żwirkową ;)
U mnie też nie da się ukryć obecności w kuwecie! Z Kostka niezły kopacz jest, ale powiem szczerze, że odkąd mam odkurzacz bezprzewodowy (kupiłam zaraz, jak okazało się, że będziemy mieć 3 kocie futra), to sprzątanie idzie tak sprawnie, a nawet przyjemnie, że działam bez marudzenia <mrgreen>
alakin pisze:Witamy i My .
Głaski dla futrzanych miłości :kotek: :kotek: :kotek:
A miło, bardzo miło i nam <serce> Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie! :-)

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 19:43
autor: kotku
Wow. Witam na naszym forum taką wspaniałą kocią rodzinę :)
Kostek przepiękny <zakochana> Ale księżniczki w niczym mu nie ustępują. Ale się będzie działo. Już za chwileczkę, już za momencik. <ok>
Pozdrawiam serdecznie. Wielka to przyjemność oglądać takie zdjęcia.

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 20:50
autor: elsa
Bardzo nam miło, witamy i my i dziękujemy za tyle serdeczności! :-) <serce> A wielki dzień coraz bliżej, 12 dni zostało! Mało i dużo, wiadomo, że gdyby chodziło na przykład o urlop, to byłoby mało, a przy takim wyczekiwaniu za duuużo 8-)

Ale wiecie co? Zarażam kociomanią i przybiera to coraz większy rozmiar <mrgreen> Po mojej radości z Kostka, którą uwielbiam się dzielić, o nowych kocich domowników powiększyły swoje rodziny dwie moje koleżanki. Tego roku byliśmy też z Kostkiem u mojej siostry i ona od razu zapałała miłością wielką do kotów, a dzisiaj obwieściła mi, że zdecydowali się na brytka <serce> <mrgreen>

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 21:34
autor: Aga L.
Ja też się w końcu przywitam i powiem, że Kostek ma kolor-marzenie, cudowny jest :-)
A dla koleżanki, jeśli nie chce czekać a jednocześnie marzy o wspaniałym, mruczącym, przytulaśnym kocie to jest propozycja, u forumowej Snusi pilnie szuka domu wspaniały bikolorek, ok, 5-cio miesięczny. Gwarancja jakości kotów z tej hodowli potwierdzona przez inne forumowiczki <mrgreen>

Re: *Kostek*

: 17 wrz 2015, 23:52
autor: elsa
:roza: Hejo! Ach, dziękuję w imieniu mojego kochanego trzpiota i witam w moich skromnych progach! :)

To moja siostra bliźniaczka podjęła decyzję o kotku ;) z tego co wiem, to ma upatrzoną hodowlę, ale gdyby Snusiowa hodowla znajdowała się w okolicach Piły, to na pewno rozważyłaby taką wspaniałą propozycję :-) Jaki to więc rejon? :)