W relacjach Tajgowo-Soniowych mamy regres, bo sąsiad włączył wiertarkę akurat wtedy, kiedy dziewczyny wąchały się przez drzwi w trakcie "wspólnego" posiłku. W związku z tym robimy sobie lajtowy weekend (tylko z takimi podstawowymi rzeczami jak wymiana posłanek itd.) i spokojnie czekamy na moment, kiedy będzie można spróbować kontaktu na poziomie łapek.
Ruszyliśmy z ogłoszeniami, może trochę wcześnie, bo przed szczepieniami i z niejasną sytuacją sterylizacyjną - nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy Sonia jest po sterylce czy nie. Nie wspominam o tym w ogłoszeniach, żeby nikogo niepotrzebnie nie odstraszać, będę o tym jasno informować w bezpośrednich kontaktach, ze zobowiązaniem, że jeśli sterylizacja będzie konieczna, bierzemy na siebie wszystkie koszty (oczywista na podstawie faktury od weta :-) ).
Mam nadzieję, że szybko znajdzie się ktoś sensowny <ok> Jutro wrzucę info na fejsa, bardzo proszę o udostępnianie - nigdy nie wiadomo, w jakim zakątku kraju kryje się Ten Właściwy Człowiek Dla Soni.
Ale wątek jest w dalszym ciągu Tajgowy i gospodyni ma do Was, drogie Ciocie, pytanie:
Tak się sobie przyglądam w tej szybie i przyglądam, ale chyba ładnie mi w fioletowym, co? Pańcia powiedziała, że feliway feliwayem, ale teraz gorąco, balkon ciągle otwarty, więc muszę nosić też to.
