Tak jak obiecałam przyszła niedziela... słoneczko ładnie świeci

A kotki szaleją i trudno je czasem w tym ruchu uchwycić. Sprytnej mi udało się jednak przyłapać dwóch diabołków i schować ich wizerunki w maleńkim pudełku. Oto efekty.
"To wcale nieprawda, że dziwnie siedzę. Sułtan na poduchach zawsze tak wygląda, to po prostu bijący od niego majestat"
"Dziękuję Ci Mikołaju za te promyki słońca ogrzewające moje futerko i pyszczek. Dziękuję za dużo miejsca na moją grubą pupkę i brzucholek. Dziękuję Ci Mikołaju, jesteś moją kochaną ciocią."
"A ja Ci dziękuję Mikołaju za kolorowe drzewko, kuleczki i patyczki... mniam mniam mniam!!!"
"A Mikołaju.. a ja Ci jeszcze też dziękuję za moją koleżankę wańkę-wstańkę. Wszystko razem robimy. Śpimy, jemy, turlamy się.. a czasem po prostu odpoczywamy, bo z przyjacielem prawdziwym można po prostu być"
"A zobacz Mikołaju jak my teraz mamy fajnie!"
"Jak już wypapramy całą szybę jęzorami i łapkami to możemy się nawet powymieniać na koszyki"
"W końcu wszystko jest u nas jak powinno. Gruba gwiazda w wielkim koszyku, a JA najważniejszy gwiazdor też mam swoją vipowską lożę"
Pozdrawiamy wszystkie cioteczki! Jeszcze trochę i będę nadrabiać zaległości w tym co u Was słychać. Fajnie, że jesteście
