PyzowePany pisze:Sztama pełną gębą między futerkami <zakochana> <zakochana> a taki miały ciężki początek, super pracę musiałaś z nimi wykonać <pokłon>

Ulcia z tą "sztamą" to u nas różnie bywa, raz jest sielanka, a innym razem spojrzenie "spod byka" i łapy w ruch, albo ganianie się po domu i skoki na czyjąś głowę (najczęściej Yogusia

chociaż on wcale taki święty nie jest i jemu też się zdarza zaczepiać Carmelkę)
zabójcze spojrzenia... (kolejnych zdjęć, na których łapy poszły w ruch Wam nie pokażę

)
Nie chciałabym zapeszyć, ale ostatnio Carmelce nieco się poprawiło. Widzę, że Trovet z jagnięciną jej służy (a dopiero niecałe 3 tygodnie go je), dużo mniej się drapie, rany na szyi się zagoiły, już nawet wszystkie strupki i złuszczony naskórek udało się delikatnie wyczesać z sierści, a łyse placki pomału zarastają futerkiem. Bardzo bym chciała żeby na tym się skończyły nasze kłopoty, ale niestety Trovet który służy Carmelce wybitnie nie służy Yogusiowi

to nie pierwszy raz kiedy Yoguś reaguje na karmę biegunką

Ręce mi już opadają, ciągle coś. Ostatnio jesteśmy u weterynarza z taką częstotliwością, że zastanawiam się kiedy nasze wetki zaczną podejrzewać u mnie
zespół Münchhausena
Napisałam na doktor Tęczy, niestety jeszcze nie odpowiedziała (są ferie może ma urlop, a może mój e-mail nie doszedł) pisałam o problemie z Carmelką, a teraz z Meluśką jest dużo lepiej za to z Yogusiem gorzej
