Strona 155 z 206

Re: Tajga

: 06 wrz 2016, 22:08
autor: BabaJaga
I my też <ok> <ok> <ok> A jakże!

Re: Tajga

: 07 wrz 2016, 09:06
autor: Kasik
Tajgunia faktycznie jakby odsypiala ciężką noc <serce> <mrgreen>

Asiu :hug: na pocieszenie dodam, że u mnie mieszka dwóch nocnych śpiewaków operowych na stałe <mrgreen>

Re: Tajga

: 07 wrz 2016, 13:22
autor: MoniQ
Ach, tyle się dzieje u Tajgi :)
Tysiąc głasków w te bialutkie łaputki :kotek: <zakochana> :kotek:

Trzymam kciuki za domek dla Soni, choć mam nadzieję że to już tylko formalność i Sonia już niebawem będzie się cieszyć nową rodziną <ok> <serce>

Re: Tajga

: 08 wrz 2016, 14:39
autor: Becia
Kciuki ogromne za domek dla Soni <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

A ja miałam nadzieję, że się dziewczyny dogadają i Sonia zostanie u Was <oops>

Re: Tajga

: 08 wrz 2016, 18:26
autor: ozon
Becia pisze:A ja miałam nadzieję, że się dziewczyny dogadają i Sonia zostanie u Was <oops>
Ja to bym jej chętnie nikomu nie oddawała, bo zdążyłam ją już pokochać całym sercem, ale w naszej sytuacji za duże jest ryzyko, że nawet gdyby dziewczyny nauczyły się pokojowo współistnieć, to i tak odbywałoby się to wszystko kosztem Tajgi. A tego mojej łaciatej dziewczynce zrobić po prostu nie mogę :kotek:

A tego domku, o którym myśleliśmy, nie będzie. Tak coś zresztą czułam w kościach, dlatego tak bardzo prosiłam o kciuki.

TŻ się za bardzo rozpędził w swoim entuzjazmie :hammer: Przy dogadywaniu szczegółów okazało się, że potencjalni nowi ludzie mają inne wyobrażenie o miejscu kota w życiu i otoczeniu. Sonia miałaby swoje ciepłe miejsce w budynku gospodarczym, pełną miseczkę i weta w razie potrzeby, ale byłaby kotem wyłącznie podwórkowym. Dla wielu kotów wolnożyjących, o które nikt nie dba, takie warunki to naprawdę marzenie, ale dla Sońki, która mimo swoich doświadczeń (jestem pewna, że albo ktoś ją bił i ciągnął za ogon albo pozwalał na to dzieciom <wsciekly> ) jest bardzo proludzka, zasypia na kolanach, barankuje, domaga się uwagi itd. to byłoby wielkie nieszczęście i odebrałaby to jako kolejne porzucenie.

Ale nie załamujemy rąk, nie wyczerpaliśmy jeszcze wszystkich możliwości, szukamy dalej. W głębi duszy jestem przekonana, że dobry domek gdzieś na Sońkę czeka tylko - jak to mówią buddyści - warunki się jeszcze nie zeszły :-) Kciuków nie puszczajcie :-D

Re: Tajga

: 08 wrz 2016, 19:51
autor: Becia
ozon pisze:
Becia pisze:A ja miałam nadzieję, że się dziewczyny dogadają i Sonia zostanie u Was <oops>
Ja to bym jej chętnie nikomu nie oddawała, bo zdążyłam ją już pokochać całym sercem, ale w naszej sytuacji za duże jest ryzyko, że nawet gdyby dziewczyny nauczyły się pokojowo współistnieć, to i tak odbywałoby się to wszystko kosztem Tajgi. A tego mojej łaciatej dziewczynce zrobić po prostu nie mogę :kotek:
Wiem i rozumiem doskonale :kiss: Tak się tylko rozmarzyłam <oops>

Re: Tajga

: 08 wrz 2016, 20:31
autor: Kasik
Ojejku, w tej sytuacji Asiu to faktycznie, tez Sońki bym nie oddała, zaslguje na wszystko, co najlepsze.

P.S. Ja to nie wiem, czy komukolwiek bym kota oddała (no poza kilkoma osobami z forum of course) :mimbla:

Kciuki, kciuki najmocniej jak się da!!!! <ok> <ok> <ok>

Re: Tajga

: 09 wrz 2016, 00:32
autor: ozon
Kasik pisze:P.S. Ja to nie wiem, czy komukolwiek bym kota oddała (no poza kilkoma osobami z forum of course) :mimbla:
Kasiu, jakby Ci to powiedzieć, nie pomagasz <diabeł> <mrgreen>

Ale tak całkiem poważnie - marzy mi się dla Sońki domek o jakości forumowej <gwiżdże> ale myślę, że taki normalny, rozsądny domek, w którym Sonia będzie mogła liczyć na cierpliwość, łagodność, opiekę i dobre, czułe ręce też będzie OK :-D

Re: Tajga

: 09 wrz 2016, 06:05
autor: Danusia
Asiu o rany ja już też byłam święcie przekonana , że Sonia ma swój nowy domek ale nie taki przecież :((((
No gdzie w budynku gospodarczym ;-( to zupełnie inna bajka .
Jeszcze może razem z kurami i kaczkami :((((

Tam gdzie mamy dom na wsi mamy zaprzyjaźnionych gospodarzy (w zimie niestety zapalenie płuc nam gospodynie zabrało) i tam w budynku gospodarczym mieszka 9 kotów. Mój małż gospodarzowi bo to dziadek 83-letni jak jedzie na weekend to dla zwierząt zawsze coś zawozi ,a rudy kocur sam do męża przychodzi <mrgreen> no ale to nie jest życie dla naszych domowych nakolankowców które na poduszkach śpią.

Trzymam mega kciuki za Sonie <ok> <ok> <serce> i pomieszam troszeczkę <mago2>

Re: Tajga

: 09 wrz 2016, 07:52
autor: ozon
Danusia pisze:Jeszcze może razem z kurami i kaczkami :((((
Nie, nie Danusiu, to są naprawdę w porządku ludzie, tylko nie chcą mieć kota w domu i już. No, co poradzić :mimbla:

Ale miejscówka się nie marnuje, są już tam dwa młode koty, które wcześniej były wolnożyjące i nie znają domowego życia. Miały początki kociego kataru, są leczone, mają w przyszłości zaplanowane szczepienia i myślę, że akurat one będą całkiem zadowolone ze swojego żywota :-D

A dla Was, za pomaganie sąsiedzkim kotom, wielki <poklon>