Strona 155 z 431

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 09:26
autor: PyzowePany
Ja też czekam na wieści :)
I napisz proszę, jak w tym całym zamieszaniu odnajduje się Forreścik :kotek: ?
Za niego też trzymam kciuki :hug:

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 09:48
autor: Betuś
Cześć dziewczyny,
Dla mnie noc była straszna :(((( "Spałam" z Bohunem w sypialni. Jak zaczęłam do niego mowić to po jakimś czasie przyszedł do mnie na łóżko. Mizial sie strasznie, ugniatal, wywalal brzuch i miał ochotę na zabawę. Kiedy tylko przestawalam i chciałam spać to strasznie płakał. Miauczal, wolał mamę i rodzeństwo. I znowu musiałam poświęcać mu uwagę. Zasnęłam nad ranem... I dziś znowu ledwo stoję na nogach :mdleje:
Zła wiadomość jest taka, ze on do tej pory nic nie zjadł, nie wypił i nie skorzystał z kuwety.
Forrest za to ma sie swietnie. Bardzo interesują go Bohunowe zapachy, ale za bardzo sie tym nie przejmuje. W nocy musiał słyszeć miauczenie Ryśka, ale nie reagował jakoś nerwowo...

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 09:50
autor: yamaha
:hug: Oj..... bedziesz zmeczona.... ale <pokłon> za porzadne nocne zajmowanie sie Bohunkiem.
Glupie pytanie, przepraszam <oops> ale.. czy jestes PEWNA ze nic nie zjadl i nie wypil ? Moze to umknelo Twojej uwadze jak spalas ?

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 09:54
autor: Betuś
Może masz racje. Po takiej nocy przycielam komara, ale Bohun tez chyba wtedy spal. Dałam mu dzisiaj swierze mokre ( wczorajszego nie tknoł) i w ogóle nie chciał jeść. Martwię sie juz o niego... W tej chwili dałam mu juz wszystko pod łóżko: woda, suche i mokre jedzenie.

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 09:56
autor: yamaha
Moze po prostu zostawcie go SAMEGO w tym pokoju, bez zagladania co pare minut (wiem, strasznie ciezko :mimbla: ).
Jak sie poczuje "bezpiecznie", to wyjdzie. :kotek:

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 10:17
autor: Audrey
yamaha pisze:Moze po prostu zostawcie go SAMEGO w tym pokoju, bez zagladania co pare minut (wiem, strasznie ciezko :mimbla: ).
Jak sie poczuje "bezpiecznie", to wyjdzie. :kotek:
Też tak myślę. Bohunek w końcu zje, napije się i odwiedzi kuwetę. U nas pierwsza kupka była luźna. Zerknij jeszcze do notatek .

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 12:33
autor: cheshire
Jak chcial sie miziac w nocy to jest na dobrej drodze ;-)) U mnie tez cala druga noc przemiauczal az mialam chwile zwatpienia i balam sie, ze on tak ciagle bedzie <lol>
Bohunku jestes w nowym fajnym domku a Pani napewno Ci cos dobrego dala do jedzonka :kotek:
Mnie ktos poradzil zeby zrobic mu rosolek z mieskiem i to byla pierwsza rzecz ktorej ostatecznie sie chwycil i caly rosolek wyduldal. Rosolek to oczywiscie za duzo powiedziane - kawalki piersi w wodzie ;-))

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 12:45
autor: Kasik
Betus, słońce, będzie dobrze :kiss:

Kaya, mimo, ze byla 8-miesięcznym kotkiem, miauczala cala noc, nie usiedziała na chwilę w miejscu, biegała po calym domu i zawodziła do godz 06.30 nad ranem. Nie spaliśmy z męzem oboje, on się tak zdenerwował wtedy, gadał, ze nie ma chyba już cierpliwości, serce mu wali, ciśnienie zaczął sobie mierzyć (wiesz, facet hipochondryk, myślał, że po jednej nocy z kotem na zaawał można zejść, a to jednak nie tak łatwo). Zjadła może w nocy, może na drugi dzień, to samo z kuwetą. Tajson z kolei miał do dyspozycji tylko jeden pokój jak Bohunek, też z nim spałam, jak podchodzil sam i się ocieral to miziałam. Wsadziłam raz do kuwety, pokopałam w żwirku, nie zrobił nic, ale potem pamiętał drogę. Na drugi dzien zjadł suche i jak już trafił do kuwety było dobrze. Jak się wcisnl za kuwetę bądź pod grzejnik to nie wyciągalam. Starałam się, zeby on pokazywał na co ma ochotę.
Betuś, skoro Ciebie juz Bohunek poznał, i zapach i ręce, to może niech reszta domowników nie wchodzi do pokoju, bo reszta dalej jest obca i go będzie onieśmielać i wszystko będzie dlużej trwać. Przy Tobie bedzie się czuł swobodniej i jeśli zechce skorzystać z kuwety bądź miski to wlasnie w Twojej obecności. Wiem, ze cięzko dziewczynkom wytłumaczyć będzie, ale poczekajcie może niech zacznie chociaż pić i jeść.

p.s. Kayę też ciekawiło strasznie co za drzwiami, przyłaziła tam co chwiłe, a w nocy widziałam jak się tam cały czas kręci. Wymiana zapachów moją ręka, czyli głaskanie na przemian Tajsona i jej nie powodowało jakiekjś radykalnej reakcji. Kaya to chodząca łagodność, nigdy nie drapnęła, nie syknęła. Więc zwabiliśmy po 2-3 dniach oba koty pod drzwi, żeby się przez szparę powąchały, ja z Tajsoenm z jednej, TZ z Kaya z drugiej strony.
I wtedy odezwala się zwierzęca natura Kayi, jak zassssyczała <shock> TZ wstał z kolan jak oparzony, nie wiem co myślał, że mu się do gardła rzuci :haha: :haha: :haha:
I tylko słyszę za drzwiami jego przerazony głos " ja pie...ole, ktoś nam kota podmienił, syczy jak kobra" <rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl>

będzie dobrze, spokój, spokój, spokój, dajcie mu czas :kiss:

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 12:56
autor: Betuś
Trochę mi lepiej, ale dola chwilowo łapie :((((
Bohun jest u siebie. Dzieci zawizlismy do babci. My tez wyjdziemy i wrócimy wszyscy wieczorem. Wiec koty bedą miały ciszę i spokój.
Forrest śpi za kolumna w salonie (lubi to czasem). On wie, ze w sypialni jest drugi kot...
Bohun do meza tez wyszedł. Wyjął mu dwa klawisze z klawiatury komputera <lol>
Tylko nie je i sie nie załatwia ;-(

Re: FORREST - sreberko z Łodzi

: 29 cze 2014, 13:11
autor: Sonia
Spróbuj go może wsadzić do kuwety i pogrzebać palcem w żwirku. I zostaw go i zobacz co będzie robił, jak będzie chciał wyjść to trudno, niech wyjdzie, ale będzie już wiedział, gdzie ma iść w razie czego.