Pewnie jak większość osób, które postanowiło dołączyć do tego świetnego forum, niebawem spodziewam się w domu ukochanego kotka. Kotek ma na imię Forrest i urodził się w hodowli mortishia.pl (hodowla kotów brytyjskich srebrnych cieniowanych). Choć żyłam i dorastałam z kotką (czarnym dachowcem) i myślałam, że przecież wiem o kocie już chyba wszystko. To czytając Wasze posty odkryłam, że nic nie wiem...
Dzięki Wam dopiero zaczynam rozumieć co to znaczy prawidłowo żywić kota, pielęgnować, zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa.
Od Was się dowiedziałam dlaczego moja czarna Mruczusia czasami sikała mi do plecaka z książkami, albo atakowała nogi i drapała do krwi. Zdarzało się, ale i tak to był najukochańszy kot na Świecie, żyła z nami 18 lat.
Forrest zamieszka z nami 7 lutego. Na pewno podzielę się z Wami naszymi zdjęciami i opowiem jak nam się żyje. Na prawdę nie mogę się już doczekać. Bardzo mi się tęskni za kocim futerkiem...
I przepraszam, jak oglądam Wasze kotki to nie dość, że mam banana na twarzy od ucha do ucha :-) to ciągle mówię "O,jej", "O matko jaki śliczny", "jakie piękne", "jaki słodki misio" itd., itd.
Pozdrawiam,
Beata