Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Julcik
Agilisowy Rezydent
Posty: 2483
Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
Hodowla: ClarusCattus*PL
Płeć: k
Skąd: Gdańsk
Kontakt:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Julcik »

Spróbuj ją wziąć w wystawowej pozie, może dłużej posiedzi ;-)
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

Czyli jak ?
Awatar użytkownika
Julcik
Agilisowy Rezydent
Posty: 2483
Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
Hodowla: ClarusCattus*PL
Płeć: k
Skąd: Gdańsk
Kontakt:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Julcik »

http://www.bricatclub.pl/files/12big.jpg
Mniej więcej tak. Nie mogę na tym komputerze znaleźć żadnej Avarowej foty z wystawy, więc posiłkuję się zdjęciem ze strony BRI CAT CLUBU. Dużo z Avarim ćwiczyliśmy tę pozę, żeby na wystawie się godnie prezentować, więc siłą rzeczy stała się pozycją wyjściową do noszenia na rękach :-)

Avari uwielbia też pozę "na dzidziusia" w dwóch wersjach
1) jedna ręka między tylne nogi, druga między przednie i kot jest w kołysce ;-)
2) przerzucam go przez ramię, tak jak niemowlę po jedzeniu ;-) on to szczerze uwielbia i zawsze ugniata
Może, w którejś pozie Missy się sodoba <roll>
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: yamaha »

<strach> Ale w tej wystawowej to moje rece nie wytrzymaja <strach>
5 kilo tak na rekach to niewiem czy dlugo potrzymam <strach>

Wersji numer 1.... nie wiem czy sie odwaze <rotfl> nie zapominaj, ze brzusio Missuni jest zupelnie niedotykalskie :haha:
Awatar użytkownika
Julcik
Agilisowy Rezydent
Posty: 2483
Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
Hodowla: ClarusCattus*PL
Płeć: k
Skąd: Gdańsk
Kontakt:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: Julcik »

yamaha pisze:<strach> Ale w tej wystawowej to moje rece nie wytrzymaja <strach>
5 kilo tak na rekach to niewiem czy dlugo potrzymam <strach>
A widzisz to jest jakiś plus! Będzie biceps do pozazdroszczenia <mrgreen>
Wiem o czym mówisz, bo na wystawach ręce często mdleją, ale wyobraź sobie ludzi z 7-9 kg kotami, to jest dopiero trening siłowy! Raz musiałam podmieniać znajomą, bo minęło 10 min porównania, a sędzia jeszcze nie zamierzała kończyć. Dodam, że wystawiany kocur ważył 8,5kg <diabeł>

Ale małymi krokami do celu <mrgreen>
Awatar użytkownika
MoniQ
Agilisowy Rezydent
Posty: 10272
Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
Płeć: Kobieta
Skąd: Opole

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: MoniQ »

Zawsze mnie zastanawia co koty sobie myślą jak my je tak tarmosimy, nosimy, całujemy..... :D
Missy wygląda jakby już właśnie jej się cierpliwość skończyła :D :kotek:
Julcik pisze: 2) przerzucam go przez ramię, tak jak niemowlę po jedzeniu ;-) on to szczerze uwielbia i zawsze ugniata
Może, w którejś pozie Missy się sodoba <roll>
Ja Kaliskę też tak noszę :D I lubi też jak się ją nosi jak dzidziusia kiedy leży na pleckach <mrgreen>
A Mordimuś noszenia w żadnej postaci nie toleruje. Znaleźliśmy pozycję, w której nawet wytrzyma obcinanie pazurków, ale przyjemności z tego nie czerpie...
Awatar użytkownika
elsa
Posty: 1811
Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Gdańsk

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: elsa »

Kto tam paczy na anturaż, jak tu Missy na horyzoncie <zakochana> <zakochana> <zakochana> Ale Pańcia, nie masz co się czepiać szczegółów, wyglądasz super!

Ech, wspaniałym kotem pod względem tarmoszenia i noszenia był nasz pierwszy Eraiek. Jak szykowałam się do pracy i myłam zęby, to koniecznie musiałam nosić go na rękach. On nam towarzyszył wszędzie! Mnie, córeczce, mężowi. Jemu często wskakiwał na plecy. Nataszki nie odstępował na krok. To był kot wyjątkowy, który od pierwszych minut w domu zawładnął naszymi sercami. Bardzo za nim tęsknimy, ta więź była niesamowita. Żeby nie zaśmiecać nie swojego wątku wrzucę kilka zdjęć do swojego, już na nich widać jego miłość i oddanie człowiekowi <serce>
Awatar użytkownika
norka
Agilisowy Rezydent
Posty: 2610
Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: norka »

mój Wezyr sam domaga się noszenia...zwykle o 7 rano,na szczęście nie codziennie :-)
wygląda to tak że wstaje z mojego łóżka ,idzie do przedpokoju i zaczyna wołać ,ja do niego idę a on się ustawia tak bym go wzięła na ręce w momencie kiedy go podnoszę zaczyna mruczeć i tak sobie chodzę kilka minut z rozmruczanym kotem ,rozłożonym na moim ramieniu :-)a co się nacałuję przy tym to moje <mrgreen> <mrgreen> po czym kładę w rozecie a on jak grzeczne dziecko zasypia a ja wracam do łóżka...potem ok 9 rano przychodzi do łóżka pod kołdrę na mruczanki i mizianki :-) :-) :-)

super Yamaszko z Missy wyglądacie ...choć poziom szczęśliwości na zdjęciu macie zupełnie inny <lol> <lol> <lol>
Awatar użytkownika
elsa
Posty: 1811
Rejestracja: 07 wrz 2015, 15:43
Płeć: Kobieta
Skąd: Gdańsk

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: elsa »

norka <zakochana> <zakochana> <zakochana> piękna sprawa <serce>
Awatar użytkownika
norka
Agilisowy Rezydent
Posty: 2610
Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

Post autor: norka »

kocham te chwile <serce> <serce> <serce> ... :-)
Zablokowany