Orodruina
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Snusia
- Hodowca
- Posty: 847
- Rejestracja: 12 mar 2011, 22:52
- Hodowla: Miziaki*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
- Maru
- Posty: 110
- Rejestracja: 28 wrz 2010, 00:41
No więc, jak obiecałam, zamieszczam kilka zdjęć z wystawy i nasze wrażenia z pierwszego takiego wydarzenia.
Pierwszy dzień był pewnym oszołomieniem. Orcio schowała się w pożyczonym rękawie i nie wyszła z niego ani na chwilę. Rano na wejściu do klatki dopadła do miseczki (wyjechaliśmy z Wałbrzycha na czczo o 6 rano), ale zaraz zorientowała się, że jest w jakimś dziwnym miejscu i porzuciła jedzenie na rzecz bezpiecznego rękawa, w którym cała się schowała. W tym rękawie to nawet na ring ją nosiłam, bo nie chciała z niego wyleźć.
Ludzi i kotów było mnóstwo. Niestety klima chyba nie działała, bo było koszmarnie gorąco i do tego ciasno. Wystawcy dosłownie siedzieli sobie na plecach. Za to plusem była duża ilość światła w hali i przyjemne otoczenie (można było wyrwać się na mały spacer).
Dla nas obu wszystko było nowe. Osobiście nawet niezbyt dobrze orientuję się w tych całych zawiłościach punktowania. Przed wyjazdem przeczytałam opis Dorszki z działu poświęconego wystawom i w ten sposób zorientowałam się, że EX1 to dobrze. BIV też dobrze. Wciąż nie jestem pewna na jakich zasadach dobierają koty do porównania. Przy BIV byłyśmy porównywane z dwoma innymi czekoladkami, choć na wystawie były w sumie cztery. Potem przy NOM BIS chyba już w klasie wiekowej nas porównywali (?), bo były też inne rasy nie tylko brytki.
W sobotę oceniał nas sędzia z Czech Pan Martin Kabina. Bardzo spodobały mu się "kraśne oczy" Orcio. W niedzielę oceniała nas sędzina z Niemiec Pani Helene Reiter. Obie oceny stwierdziły, ze oczy w ładnym kolorze, okrągłe i dobrze rozmieszczone, choć pani sędzina dopatrzyła się obwolutek przy źrenicach. Orcio ma też dobrą budowę, ale słaby podbródek i najwyraźniej kiepską sierść. Za długą i ze zbyt jasnym podszerstkiem. Trochę też jej wyszły pręgi na ogonie. Tak więc w NOM BIS przegrałyśmy w sobotę z Devon Rexem, a w niedzielę ze śliczną błękitną Jettą Amaizing Aisha (ta to ma dopiero perfekcyjne futerko <zakochana> )
Ogólnie mam dobre wrażenia z wystawy i chętnie ponownie się wybiorę. Drugiego dnia Orcio też się rozluźniła i najpierw wyciągnęła sobie łapki z rękawa, a potem całą wyszła pooglądać ludzi przechodzących przed jej klatką. Niestety wiele osób (szczególnie dzieci) namiętnie wpycha palce do klatki i tyka nimi biedne kociska, więc w sumie wolałam, kiedy Oro siedziała z dala od tamtej strony
Czas na zdjęcia
My to ten zielony wystrój na dole po prawej:
Orek zakamuflowany:
W drodze na ring:
Czekamy na swoją kolej:
Orek przerażony:
Czekamy na porównanie:
BIV:
Z medalem:
NOM BIS:
Mniej przerażony Orek dnia następnego:

Pierwszy dzień był pewnym oszołomieniem. Orcio schowała się w pożyczonym rękawie i nie wyszła z niego ani na chwilę. Rano na wejściu do klatki dopadła do miseczki (wyjechaliśmy z Wałbrzycha na czczo o 6 rano), ale zaraz zorientowała się, że jest w jakimś dziwnym miejscu i porzuciła jedzenie na rzecz bezpiecznego rękawa, w którym cała się schowała. W tym rękawie to nawet na ring ją nosiłam, bo nie chciała z niego wyleźć.
Ludzi i kotów było mnóstwo. Niestety klima chyba nie działała, bo było koszmarnie gorąco i do tego ciasno. Wystawcy dosłownie siedzieli sobie na plecach. Za to plusem była duża ilość światła w hali i przyjemne otoczenie (można było wyrwać się na mały spacer).
Dla nas obu wszystko było nowe. Osobiście nawet niezbyt dobrze orientuję się w tych całych zawiłościach punktowania. Przed wyjazdem przeczytałam opis Dorszki z działu poświęconego wystawom i w ten sposób zorientowałam się, że EX1 to dobrze. BIV też dobrze. Wciąż nie jestem pewna na jakich zasadach dobierają koty do porównania. Przy BIV byłyśmy porównywane z dwoma innymi czekoladkami, choć na wystawie były w sumie cztery. Potem przy NOM BIS chyba już w klasie wiekowej nas porównywali (?), bo były też inne rasy nie tylko brytki.
W sobotę oceniał nas sędzia z Czech Pan Martin Kabina. Bardzo spodobały mu się "kraśne oczy" Orcio. W niedzielę oceniała nas sędzina z Niemiec Pani Helene Reiter. Obie oceny stwierdziły, ze oczy w ładnym kolorze, okrągłe i dobrze rozmieszczone, choć pani sędzina dopatrzyła się obwolutek przy źrenicach. Orcio ma też dobrą budowę, ale słaby podbródek i najwyraźniej kiepską sierść. Za długą i ze zbyt jasnym podszerstkiem. Trochę też jej wyszły pręgi na ogonie. Tak więc w NOM BIS przegrałyśmy w sobotę z Devon Rexem, a w niedzielę ze śliczną błękitną Jettą Amaizing Aisha (ta to ma dopiero perfekcyjne futerko <zakochana> )
Ogólnie mam dobre wrażenia z wystawy i chętnie ponownie się wybiorę. Drugiego dnia Orcio też się rozluźniła i najpierw wyciągnęła sobie łapki z rękawa, a potem całą wyszła pooglądać ludzi przechodzących przed jej klatką. Niestety wiele osób (szczególnie dzieci) namiętnie wpycha palce do klatki i tyka nimi biedne kociska, więc w sumie wolałam, kiedy Oro siedziała z dala od tamtej strony
Czas na zdjęcia
My to ten zielony wystrój na dole po prawej:
Orek zakamuflowany:
W drodze na ring:
Czekamy na swoją kolej:
Orek przerażony:
Czekamy na porównanie:
BIV:
Z medalem:
NOM BIS:
Mniej przerażony Orek dnia następnego:
