Strona 1606 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 14:52
autor: MoniQ
O, nowy awatarek, bardzo bardzo :ok:
A powiedz mi, Ty tak jeździsz na motorze w takiej koszulce? Ne zimno w ręce? :D

Missy problemu z zimnem za to na pewno nie ma, fuuuuutrooooo! <zakochana>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 16:24
autor: yamaha
Cos Ty, Monia ! Ja z tych co bez skory z ochroniaczami nawet do pracy nie pojada :nie:
A mam raptem 4km...

To tylko do zdjec kurtke zdjelam ;-))

Jedyne co mi sie zdarza, wyznaje bez bicia, to jechac, jak gdzies naprawde blisko, w adidasach, a nie grubych motorowych butach.
Ale bez kurtki, rekawic i kasku to NIGDY, zycie mi mile ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 16:42
autor: AgnieszkaP
Avatarek prima sort :ok:

Yam, a jak Ty dajesz radę utrzymać ten motor? My mamy skuter Gilerę Runner, który waży nieco ponad 100 kg. Sama nigdy na nim nie jeżdżę, ze strachu, że mi na nogi poleci ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 17:01
autor: yamaha
<rotfl> Ale ja go nie nosze <rotfl>
Nawet praktycznie nigdy nie pcham... No chyba, ze w tyl ;-))
Ale jak oba kola sa zalozone, to to jezdzi <rotfl>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 17:07
autor: MoniQ
Aga, Ty też? Tutaj widzę całkiem spore grono motocyklistów :)
Mój M. też chciał sobie kupić motor w ramach kryzysu wieku średniego, ale ja się boję, nikt mnie nie namów... <strach>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 17:10
autor: yamaha
Na polskich drogach chyba tez bym sie bala... :((((
Ludzie jezdza naprawde ZLE w Polsce, wyprzedzaja na trzeciego, nie patrza w lusterka....

Nie mowie, ze u nas sami super kierowcy, nie, ale drogi duzo lepsze no i motorow duzo, wiec ludzie bardziej przyzwyczajeni uwazac... Wiadomo, motor pojawia sie w lusterku w pol sekundy i zwykle nie bardzo wiadomo skad...

t

: 31 sty 2016, 17:36
autor: yamaha
AgnieszkaP pisze: Yam, a jak Ty dajesz radę utrzymać ten motor? My mamy skuter Gilerę Runner, który waży nieco ponad 100 kg. Sama nigdy na nim nie jeżdżę, ze strachu, że mi na nogi poleci ;-))
A tak ciut bardziej serio, Agus : motor jest troche jak rower, jakos specjalnej tendencji do "lezenia" nie wykazuje, jak sie na nim siedzi, naprawde !
Oczywiscie moze sie zdarzyc, ze upadnie, refleks sprawia, ze bardzo rzadko upada komus NA NOGI, bo czlowiek odruchowo "zabiera".
Przy nauce jazdy ucza cie, jak podniesc lezaca 200-kilowa maszyne, okazuje sie, ze nie jest to wcale bardzo trudne.
Powiem nawet, ze moj pierwszy motor nawet trzy razy podnosilam <mrgreen>
Jak kazdy chyba poczatkujacy kierowca <lol>

Teraz to juz nie wiem, czy bym to bardzo sprytnie zrobila, bo przez ostatnie prawie 10 lat na szczescie nie mialam okazji sprawdzac <lol>

I cichutko Wam wyznam, ze nigdy w zyciu nie jechalam... na skuterze... :hidden:
Powiem nawet, ze jakos mi tak dziwnie sobie wyobrazic, ze sie jedzie, a nogi sa zlaczone i nie ma miedzy nimi baku <strach>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 17:56
autor: Sonia
Yam to pewnie można porównać do jazdy po damsku na koniu.
Też sobie nie wyobrażam, jak tak bokiem można było jeździć kiedyś, zamiast normalnie w rozkroku <mrgreen>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 31 sty 2016, 22:37
autor: AgnieszkaP
A ładnie to tak się podśmiewać ze starszej koleżanki ? <wsciekly> <mrgreen>

Domyślam się, że podczas jazdy motorem dość łatwo równowagę utrzymać. Miałam na myśli utrzymanie motoru, zanim się ruszy.

Aaaa i w naszym skuterze nogi nie są złączone :nie: Tak mniej więcej wygląda ;-))

obrazek

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 01 lut 2016, 08:00
autor: yamaha
:haha: No z ta "starsza" to przegielas ciupinke :haha:

Jakby to powiedziec..... Naprawde motor (chyba skuter tak samo, ale naprawde nigdy nie jechalam/siedzialam), jak juz na nim siedzisz, to jakos sie nie przechyla "sam", nie trzeba go specjalnie "trzymac", a juz na pewno nie cala wage. Zapewniam, ze nie trzymam ponad 200 kg moimi kurczakowymi udkami :haha: