- Asiak, tej mojej bandy to chyba nikt nie zadowoli...i złośliwe to takie się robi....
- dzisiaj szczotkowałam wszystkie bo sypią sie strasznie,,,,na końcu traktowałam Elle'go furminatorem ( to nieprawda, że bengalskie koty nie kłaczą, każde koty wymieniają sierść,,,,no oprócz Muffina, bo on ma wełnę i trzeba mu ją wyczesywać cały czas, tak jak u angory)...Elle strasznie jęczał bo nie lubi furminatora,,,jęczał, biadolił, prychał, warczał itp ( bengale maja duże zdolności dzikiego miaukolenia), oczywiście stał grzecznie tylko uderzenia ogonem wskazywało , ze jest wściekły....
- kiedy go puściłam podszedł z tyłu do leżącego spokojnie Muffina ( Muffin uwielbia wyczesywanie i leżenie :-> ) i ze złości wskoczył mu na grzbiet objał łapkami za szyję i złapał zębiszczami za kark ( oczywiście nic mu nie zrobił bo Muffin pokryty jest pokręconym pancerzem ) .....Muffin otrząsnął się z rykiem z Ellego - ten zwiał na szafę...i już był bardzo zadowolony...za to Muffin wsciekle walił ogonem w podłogę..... <roll>
- podobnie reaguje Marra - nie lubi szczotkowania i kiedy już ją puszczam to idzie i pomrukuje gniewnie a wszystkie koty schodzą jej z drogi, bo jak który nie zejdzie to dostanie łapą.....
- oczywiście nie znaczy to, że za chwilę cała banda nie będzie zgodnie grać w tenisa czekoladowymi jajeczkami i upychać dupki na moją kanapę.... <mrgreen>