Strona 163 z 354

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 01 cze 2014, 15:00
autor: Zosiak
Agnieszko - mam nadzieje ze u Diunki to nic powaznego nie bedzie :hug:
A Ty uważaj proszę na nogę i oszczedzaj ja - ja wiem (oj wiem) ze po okresie leżenia człowiek chciałby rock'n'rolla zatanczyc, ale nic z tego. Dla siebie i swoich zwierzakow - oszczędzaj sie :-)

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 01 cze 2014, 19:14
autor: MoniQ
I ja Twojej nodze życzę szybkiego powrotu do sprawności! :)
A dla Diunki specjalne głaski, dużo zdrówka! :pies:

I pokaż resztę ferajny ;-))

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 01 cze 2014, 19:19
autor: Betuś
Mam nadzieję, że ten guzek to nic poważnego... Trzymam kciuki <ok> <ok> <ok>
A Twoja nogą z pewnością będzie coraz lepiej. Jeszcze troszeczkę <ok> <ok> <ok>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 01 cze 2014, 21:52
autor: atomeria
<mrgreen> Jakie to miłe, że o nas myślicie :kwiatek: Naprawdę bardzo miłe.
Dziękuję też w imieniu Puszka :kotek: I za Wasze kciuki!
Ja o Was też myślę i forum oczywiście podczytuję, tyle że w zasadzie wyłącznie na telefonie i korzystając z każdej wolnej chwili.

Przypomniało mi się, że ten aktualnie duży guz na Diunce był już wcześniej badany (jako jeden z kilku) i to jest tłuszczak. Tylko strasznie szybko się rozrósł :(((( Profilaktycznie pojedziemy do weta i podejmiemy decyzję co robić. No nie chcę jej znów operować, chociaż muszę przyznać, że ostatnio była poddana narkozie wziewnej i czuła się po niej rewelacyjnie, jak ją odbierałam z kliniki to wcale nie było widać, że jeszcze przed chwilą (no nie taką znowu chwilą) była nieprzytomna. Co jeszcze bardziej mnie zdziwiło - nie stawiała najmniejszego oporu, kiedy musiałyśmy wrócić do kliniki po wysiusianiu się, tak to nigdy nie było, a tych narkoz miała już kilka niestety.

Noga z każdym dniem lepiej, więc korzystałam ostatnio z wolnego i nadrabiałam zaległości... głównie ogrodowe :-) Ogród to moja druga pasja, zaraz po moich futerkach, a szczególnie upodobałam sobie hortensję, mam już taką skromną kolekcję <oops> Jak zakwitną to pokażę.

Jutro w końcu idę do pracy po trzech tygodniach siedzenia w domu, czeka mnie więc pobudka o 5:30 :-) Teraz latem to najmniejszy problem, dziś wstałam o 6:30, wyspana i rześka, szkoda spać, kiedy słońce świeci i tyle fajnego jest do zrobienia <mrgreen> Chociaż siedzieć w biurze też szkoda.. pomimo, że naprawdę lubię moją pracę.

To jeszcze raz dziękujemy, pozdrawiam wszystkich baaaardzo serdecznie :kwiatek:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 cze 2014, 13:24
autor: Agnes
I ja spóźniona, najwspanialsze życzenia dla Puszka przesyłam :tort: sto lat w zdrowiu u miłości :kotek:
Mam nadzieje, że z Diunką to nic poważnego, mocne kciki za nią cisnę! i zdrówka życzę!

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 cze 2014, 18:03
autor: Fusiu
Bardzo się cieszę,że z nogą już lepiej <ok>

Na zdjęcia z ogrodu czekam z niecierpliwością. <gwiżdże>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 cze 2014, 19:28
autor: atomeria
Agnes, Fusiu, pięknie dziękujemy :kwiatek: :kwiatek:

W końcu przywiozłam z biura drapaczek, który już dawno kupiłam z myślą o Kituni.
Rozpakowałam, postawiłam na chwilę na stole... i tyle potrzeba było Kituni, żeby wziąć w posiadanie i już nikomu nie oddać <mrgreen> Tak to wyglądało i nadal wygląda, bo nadal tam leży, od ponad dwóch godzin <mrgreen> Drapak nadal na stole oczywiście.
Lewe górne zdjęcie to pierwsza przymiarka czy pasuje, to po prawej kilka minut później, z dołu po ponad godzinie. Załączonej kocimiętki wcale nie użyłam :-)

Obrazek

To się nazywa dobrze wydać pieniądze <lol> I zrobić trafiony prezent.

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 cze 2014, 19:38
autor: PyzowePany
Woooow, a gdzie to można tak dobrze wydać pieniądze <mrgreen> ?

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 cze 2014, 19:45
autor: Aga L.
Super, świetnie do siebie pasują, Kitka i drapak. Faktycznie, satysfakcja z trafionego prezentu - bezcenna <tańczy>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 02 cze 2014, 19:47
autor: Fusiu
Drugie zdjęcie jest świetne <lol>

:mdleje: :mdleje: :mdleje: