Strona 1665 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 20 maja 2016, 18:41
autor: Kamiko
Ściemniać będzie jakoby nie miała netu , nic to będzie się z czego śmiać bo WiFi to nawet w Dobrej Woli jest <lol>
Koniecznie pozdrów moja budę w Ełku ( do chemiaka chodziłam ) <mrgreen>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 08:12
autor: yamaha
Hej hej,
Jestem i zyje <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
Tylko w korkach to ja w Paryzu sie tyle nigdy nie nastalam co przez ostatnie 2 tygodnie w Polsce <lol> <lol>
Poopowiadam jak wroce do siebie, czyli w przyszlym tygodniu. ;-)) Ale juz wiem, ze moja noga (a raczej moje opony) juz nigdy wiecej nie postana w Lodzi <rotfl> Normalnie koszmar w bialy dzien <rotfl>
Poki co, korzystam z urokow Kraka <mrgreen>

Aga: <pokłon> za plan na super mieszkanka, sa naprawde extra :ok:
Monia: <pokłon> za namiar na "Pod Wawelem", wczorajsza kolacja byla super udana :ok:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 08:14
autor: Mago
Hej Yamaszko <mrgreen>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 08:20
autor: yamaha
Hey Magus ;-))
Warszawa baaaardzo spodobala sie moim tesciom. I ku naszemu ogromnemu zdziwieniu, to najmniej zakorkowane miasto z duzych miast przez ktore dane nam bylo jechac :ok: Nawet w godzinach szczytu bez problemu dotarlismy autem z lotniska pod PKIN i na Starowke :ok:
A juz "przejechac " przez stolice ta szeroka nowa trasa to sama przyjemnosc i 15 minut z jednego konca na drugi, normalnie rewelacja <pokłon>
Tylko te Marki... <diabeł>
Zastanawialismy sie nawet czy to Marki pod Warszawa czy raczej Warszawa pod Markami, bo przez Warszawe sie jedzie 15 minut, a przez Marki 40 <lol> <lol> <lol>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 08:24
autor: agniecha
Pusto i cicho na forum bez Ciebie Yam :-)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 09:07
autor: Aga L.
Witamy, witamy w naszych skromnych krakowskich progach <mrgreen> Cieszę się, że nocleg spasował, zawsze jest ryzyko, że zdjęcia nie pokazują złych stron mieszkań. Szkoda, że nie przyjechaliście parę dni wcześniej, pogoda była przepiękna a dzisiaj jest jak jest, niestety :-///// Co do korków, to wczoraj trafiliście wyjątkowo pechowo, wyjazd z Warszawy na Kraków popołudniem przed bardzo długim weekendem musiał być ciężki. Wiem, bo sama wracałam wczoraj z ...tak, z Łodzi <lol>, może nawet w jednym czasie jechałyśmy autostradą? Ciekawe, co Ci się w Łodzi nie spodobało? Wbrew pozorom i tak jest tam teraz o niebo LEPIEJ niż 10 lat temu, kiedy zaczęliśmy tam jakieś inwestycje <gwiżdże>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 09:14
autor: yamaha
W Lodzi ? Poza tym, ze dosc mocno podejrzewam, ze byl tam organizowany wczoraj zjazd najmniej uprzejmych kierowcow Polski ? <rotfl>
Lodz widzialam z bliska BARDZO dokladnie, bo w takich korkach jak tam to dawno nie stalam.... Jak do tego dodac chyba najgorszy obiad w restauracji jaki kiedykolwiek jadlam..... Hmmmm... <lol> <lol> <lol>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 09:24
autor: yamaha
A co do autostrady na drodze Wwa- Krak... Hmmm... No... Powiedzmy, ze jak sie jej w koncu doczekalismy ( <rotfl> ) to postalismy w niezlym korku, zeby zaplacic... Po czym przejechalismy jej polowe najpierw z predkoscia 110 na godzine (bo lewy pas jest calutki czas zajety i ludzie jada nim wlasnie z taka predkoscia <shock> do teraz nie rozumiemy dlaczego <shock> ), a na drugiej polowie lunal porzadny deszcz wiec sie jechac szybko nie dalo. Ale po coz sie spieszyc, skoro po przejezdzie raptem paru km trzeba.... No.... Znow stac w korku zeby znow dyche zaplacic <strach> Normalnie organizacja jak w ruskim czolgu <lol>
Szczesliwi, ze po zjezdzie zostalo nam 16 km do zrobienia, naiwnie myslelismy, ze 15 min. pozniej bedziemy na miejscu <rotfl> Nic bardziej mylnego :nie:
45 minut po drugim zaplaceniu za autostrade bylismy wciaz na zjezdzie z niej na obwodowke Krakowa, czyli srednia predkosc porzadnego slimaka: jeden km na 45 min. <rotfl>
Eh...... Ale nic to, dotarlismy i tego sie trzymajmy ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 09:30
autor: Aga L.
Błyskawicznie odkryłaś tajemnicę łódzkich kierowców. W pełni się z Tobą zgadzam, są fatalni i nieuprzejmi (nie dotyczy naszych łódzkich koleżanek, oczywiście <roll> ) Obiadek w którym miejscu był? Chyba nie w Manufakturze bo byś coś na jej temat napisała, to się akurat Łodzi udało. O, jak napisałaś kolejnego posta to wnioskuję, że jechaliśmy dokładnie w tym samym czasie, nas też ulewa dopadła tuż przed Krakowem tylko my uciekliśmy w bok w połowie autostrady, ale widzieliśmy potem korek na obwodnicy. Mieliście pecha jechać w takim dniu, normalnie nie ma korków do bramek.

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 26 maja 2016, 09:55
autor: Kasik
Yamaha <hura> <hura> A już myślałam, że wciągnęła Cię jakaś wielka, czarna dziura w polskiej drodze <mrgreen>
Mam nadzieję, że poza korkami wycieczka do Polski udana :kiss: