
Hej. Psst, psst! Mały, czysto! Możemy wychodzić!

Dobra, przesuń się, już lecę!

Cześć Ciocie! To my! Małe diaboły jak mówi o nas mama <diabeł> Wczoraj wydarzyła nam się kolejna niesamowita przygoda więc szybko zdajemy raport, jak się należy. Nic nie zwiastowało tego dziwnego zdarzenia, dzień był z pozoru leniwy i senny.. aż tu nagle rozległ się szurbrumszrum i pojawiło się to:

Jak widzicie było to pudło. Wielkie <shock> Osobiście ja i mój podwładny, szerszowiec Morus sprawdziliśmy wszystkie pieczęcie, napisy i co najważniejsze - zapachy!

A ja, a ja, a ja! A ja wlazłem nawet na boćkowe gniazdo i obserwowałem co się będzie działo. Byłem gotowy do akcji i reakcji. Jak prawdziwy szerszowiec!

I nawet jak mama przylazła to ja szybciutko myk myk i już podczołgałem się tajnym ślizgiem i wszystko widziałem co ona tam nam wyciąga. Wszystko! I tam robiła takie pstryk, szmyk, szast, prast...

I zobaczcie same kochane cioteczki! Dokonaliśmy demaskacji tygodnia! Otrzymaliśmy w prezencie nowy sprzęt sportowo - zaczepno - leniuchowy! <hura> Nic się przed nami nie ukryje. Rozwiążemy każdą zagadkę! No i na dodatek... jakie z nas modele! <serce>

Najpiękniejszy model to szerszowcu jestem ja! Pufkownikiel Antonio!

Uwaga! Ktoś idzie! Szybko, zamieniamy się w kurę na grzędzie i zwijamy radiostację!

Psst, ciotki... to my jeszcze tu wrócimy!