Strona 1719 z 1986
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 14:26
autor: Kamila
Missunia ogrodniczka, na przycięciu kwiatów się zna <lol> . Missy i Liluszka mogły by sobie łapkę przybić z tym targaniem dywanów, ale za to o swoje zabawki ( czyt. LUI) Liluszek dba mocno, w ogóle nie widać, ze uzywany (coć używa często) <lol> <lol> <lol> <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 14:27
autor: Fusiu
To jest nowy LUI
No chyba,że Yam po nocach siedzi i ten drapak postarza, bo inaczej nie uwierzę <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 14:31
autor: sandra
Mi sie wydaje, ze taki kochany kotek, w dodatku przebywajacy tyle czasu w ogrodzie, nie jest w stanie tak zniszczyć nowego LUI od maja..
Jestem prawie pewna, ze Yamaha odkąd go kupiła tez drapie na nim swoje pazurki <lol>
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 14:31
autor: yamaha
<lol> No ja go nie drapie, slowo harcerza <rotfl>
Edit : pisalysmy w tym samym czasie, Sandra !
I LUI jest od CZERWCA nie od maja, bo w maju to ja w Polsce bylam

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 17:48
autor: yamaha
Kamila pisze: Missy i Liluszka mogły by sobie łapkę przybić z tym targaniem dywanów, ale za to o swoje zabawki ( czyt. LUI) Liluszek dba mocno, w ogóle nie widać, ze uzywany (coć używa często) <lol> <lol> <lol> <lol>
Co prawda nie to samo, ale drapak to ja tez jeden mam "niezniszczalny".
Rufi.
Wieczny chyba bedzie.
Taki porzadny. <roll> <roll> <roll>
Missy go wlasna doopka raczy raz na 100 lat, no dobra, raz na tydzien, ale tylko zima, jak jest naprawde mroz

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 17:49
autor: Miss_Monroe
A próbowałaś przestawiać ten drapak, czy od początku stoi w tym samym miejscu?
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 17:53
autor: yamaha
Troche blizej / troche dalej, ale w tym samym miejscu.
Tyle, ze jak poprzedni tam stal (taki stary chwiejacy sie za 5 dych, wiesz

deska obita cieniutkim materialem) to spedzala na nim dnie i noce.
No i na tej komodzie co jest tuz za drapakiem tez czesto lezy
Z wieloletniej obserwacji juz wywnioskowalam, ze to "moje" (=missuniowe <mrgreen> ) puchate doopsko jest samowystarczalne i nie lubi miekkich powierzchni do lezenia
Ona wiecznie jak nie na podlodze, to na twardej komodzie albo na poreczy kanap....
Krzeslo biurowe czasem sie wkupi w jej laski, ale tez nie za czesto. No i nie jest "miekkie".
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 17:56
autor: Miss_Monroe
To przestaw go zupełnie w inne miejsce, bo według mnie to jest problemem. Nie ma na forum chyba kota, który by nie korzystał ze stabilnego drapaka pod warunkiem odpowiedniego ustawienia i miejsca

Jeśli by nie spała w rozecie to by chociaż drapała i wyciągania się na słupie.
Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 18:27
autor: yamaha
To robi, Lenko !
Nawet po nim wchodzi na gore
Ale w rozecie i w "rurze" lezy tylko zima

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 16 wrz 2016, 18:36
autor: Miss_Monroe
A to siejesz panikę drapakową niepotrzebnie <lol> ! W moim ponad 4 letnim Rufim słupy wyglądają jak nowe, a są regularnie drapane
