<tańczy> macie racje, jest JUTRO i Missy ma sie znakomicie !
Wczoraj wieczorem troche "plakala" (myslalam ze wyjde z siebie...), na szczescie nie za mocno i jak tylko kolo 23h00 ulozyla sie kolo mojej glowy w lozku, tak zasnela. W nocy od czasu do czasu budzila sie (i mnie) mruczac o glaski i miziaki, no i tak do rana <tańczy>
Wlasnie wstalysmy, dalam bidulce sniadanko (bo od przedwczoraj wieczorem nic przeciez nie jadla), a ja ziewam i ziewam, bo taka glaskaco/miziajaca noc to calkiem niezle zajecie
Pojecia nie mam, jak sie kotke sterylizuje, ale Missy wygolonego brzuszka praktycznie nie ma. Jest tylko pod brzusiem maly (tak ze 2x2 cm) bialy plasterek (pod nim z pewnoscia wygolone, no i szwy), ale przy jej futrze to musi sie dobrze na pleckach rozwalic, zeby bylo ten plasterek widac <mrgreen>. Zadnego kubraczka ani nic w tym stylu (nie bardzo widze, jak na razie, na co by sie ten kubraczek zdal, bo Missy raptem troche ten plasterek lize, myjac sie, i tyle). Oby tak dalej <tańczy>
Dziekuje za Wasze wczorajsze slowa otuchy, naprawde "dziwnie" mi bylo patrzec na te przewracajaca sie bidulke
