Dziękuję Wam pięknie, skończyliśmy <hura> <hura> <hura>
Grzmiało, błyskało, a nieustraszony TŻ walczył z siatką i dzielnie przetykał sznurek przez oczka. Niestety fotoreportażu z inauguracji nie będzie, skończyliśmy o zmroku, ustrzeliłam tylko wejście smoczycy Kituni i dostało mi, że jej po oczach błyskam... no ale po ciemku się nie da przecież zrobić zdjęcia, przynajmniej nie moim aparatem.
W tej chwili futerka jeszcze łapią komary i chrabąszcze na tarasie
Póki co to jedyne atrakcje, TŻ ma jeszcze w planie jakieś półeczki i drapaczki... ale kiedy to zrobi? No może zrobi, wszak Kitunię kocha najbardziej ze wszystkich <mrgreen> Tak naprawdę to z myślą o niej mordował się z siatką.
Aga L. - narzekałam, zanim pan Tadeusz (który robił zabudowę tarasu) poprawił się zgodnie z moimi wytycznymi <mrgreen>
Danusiu - trawka to zasługa i oczko w głowie TŻ :-) No i jak zwykle coś za coś, albo ładna trawka, albo las. Ładna trawka fajna, ale wydaje mi się, że domek w lesie jest jeszcze fajniejszy.
PyzowePany - od marzeń wszystko się zaczyna
Jeszcze raz pięknie dziękuję, że tak dzielnie kibicowałyście
Teraz idę spać, wszak wstaję o 5:30 :-)