Okropnie jestesmy zakreceni z jet lag'iem
Wczoraj wieczorem bylismy padnieci, zasnelismy o 20h00.... Co z tego, jak o 22h00 mnie obudzil straszny bol ucha (wymioty itp, pomine Wam szczegoly <mrgreen> ), potem co 2 godziny tez pobudka z bolu i ciezko z zasnieciem.
TZ kolo polnocy (ja akurat tez nie spalam) stwierdzil, ze juz mu sie nie chce spac <lol>
Najlepiej zasnelo nam sie kolo 4
Po czym TZ mnie obudzil "rano" mowiac, ze jest 10h45 i chyba trzebaby sie obudzic, bo nigdy nie dojdziemy do siebie
Chodzimy po domu jak zombie <rotfl>
Ja piore co dojechalo w jednej walizce i uprzatam, TZ wlasnie sie wybiera na zakupy, bo w lodowce mamy... SWIATLO <lol>
Na szczescie kochani tesciowie przywozac w sobote wieczorem Missy pomysleli o nas i przywiezli troche jedzenia na wczoraj wieczorem/dzis rano/dzis obiadek
Na szczescie antybiotyk / leki przeciwbolowe najwyrazniej dzialaja, bo ja wracam do swiata zywych
