Strona 1753 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 13:01
autor: joakar
Dużo zdrówka :hug:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 13:18
autor: MoniQ
Ojoj, to z przygodami....A jet lag? Ja bym pewnie zrobiła sobie wolne jeszcze do końca tygodnia....

Współczuję zapalenia ucha, miałam nie raz, nie dwa, wiem jaki to ból. I pamiętam pierwsze dni w obecnej pracy też spędziłam z okrutnym zapaleniem ucha, byłam głucha jak pień, czytałam tylko z ruchu warg, ale wiadomo, na zwolnienie bym sobie wtedy nie pozwoliła :D Pewnie wszyscy wtedy myśleli, że nie jestem zbyt bystra.... :haha:

Ciesz się ostatnimi dniami urlopu z Missunią :) <zakochana> <serce>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 14:33
autor: yamaha
Okropnie jestesmy zakreceni z jet lag'iem :mimbla:

Wczoraj wieczorem bylismy padnieci, zasnelismy o 20h00.... Co z tego, jak o 22h00 mnie obudzil straszny bol ucha (wymioty itp, pomine Wam szczegoly <mrgreen> ), potem co 2 godziny tez pobudka z bolu i ciezko z zasnieciem.
TZ kolo polnocy (ja akurat tez nie spalam) stwierdzil, ze juz mu sie nie chce spac <lol>
Najlepiej zasnelo nam sie kolo 4 :haha:
Po czym TZ mnie obudzil "rano" mowiac, ze jest 10h45 i chyba trzebaby sie obudzic, bo nigdy nie dojdziemy do siebie :haha:

Chodzimy po domu jak zombie <rotfl>
Ja piore co dojechalo w jednej walizce i uprzatam, TZ wlasnie sie wybiera na zakupy, bo w lodowce mamy... SWIATLO <lol>
Na szczescie kochani tesciowie przywozac w sobote wieczorem Missy pomysleli o nas i przywiezli troche jedzenia na wczoraj wieczorem/dzis rano/dzis obiadek ;-))

Na szczescie antybiotyk / leki przeciwbolowe najwyrazniej dzialaja, bo ja wracam do swiata zywych ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 14:43
autor: Luinloth
Ojojojoj, biedne ucho, potrzymam <ok>
Wymiziajcie kluchę porządnie :kotek:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 14:47
autor: yamaha
No faktycznie, ja pierwszy raz w zyciu mam zapalenie ucha (jakos jako dziecko nigdy nie mialam), i to od razu wszystkie 3 (nie zebym miala 3 uszy <lol> ).
Wrogowi nie zycze, tak to boli (mysle, ze lot samolotem mnie "doprawil" ostatecznie).

Nic to, przezyjemy ;-))
Najgorsze juz (mam nadzieje!) za mna.
<mrgreen>

Missy co pare minut wraca z ogrodu <lol>
Mis moj slodki <zakochana>
Pewnie sprawdza czy znowu gdzies nie wybylismy <rotfl>

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 16:20
autor: yamaha
Mycie doopki mam zaliczone :-?
Missy wrocila z ogrodu po wyraznie rzadkawej kupie :-?
Doopcia umorusana, ze ho ho

Albo od wczoraj brzusio dostaje za malo przysmaczkow (w porownaniu z pobytem u dziadkow przez dwa tygodnie), albo juz cos schrupala w ogrodzie <diabeł>

Wczoraj wieczorem TZ sprzatnal zupelnie nprmalna kupe w kuwecie, wiec mysle, ze to jednorazowy incydent.
Oczywiscie od 5 minut (i mysle przez nadchodzace 25 kolejnych) moje sloniatko jest w JEDNEJ pozycji (Pancia ZLE umyla, to jasne, trzeba poprawic) :

Obrazek

Obrazek

Niecenzuralnie <lol> :
Obrazek

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 16:30
autor: fado123
ojej biedna missy ,masakra biegunka u kota z długą sierścią ,coś o tym wiem :-/////

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 16:40
autor: yamaha
Eeee tam, my juz przyzwyczajeni : minuta pod prysznicem i po sprawie ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 17:08
autor: norka
Yamaszko...dużo zdrówka Ci życzę... :-) :-) :-)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO

: 21 lis 2016, 17:15
autor: yamaha
:kiss: Norko !
Ma mi sie na zycie ;-))