Strona 19 z 299

: 21 gru 2011, 20:37
autor: Danusia
kotku pisze:Przytulony, ucałowany i oczywiście, od wczoraj wieczora już bryka :-D Zdążył mnie ugryźć, przebiec swoją "popierdułkową" rundkę po całym mieszkaniu i zrzucić wszystko ze stołu.
Ach, mój dawny Tosiek. <zakochana>
Choć trochę mi brakuje tych jego przytulaskóóóóóów.
bedą , będą przytulasy na wszystko przyjdzie pora jeszcze troszke musi chłopak dorosnąć i spoważnieć :-D

: 21 gru 2011, 20:48
autor: kotku
Hehe :) Oczywiście, że będą przytulasy. O 4 albo 5 rano! Wtedy proszę - wielka miłość i koci pieszczoch wychodzi ze swego ukrycia. A jak od pół godziny próbuję go zwabić na swoje kolanka to patrzy na mnie jak na idiotę hehe.
Oj te koty, Danusiu kochana powiedz co one z nami robią?
Olewa mnie, wylizując mnie rano powoduje, że dostaje pryszczy, podgryza, szaleje, tłucze - a ja i tak uważam, że przybycie Tosieńka w moje progi było jednym z najcudowniejszych zdarzeń mijającego roku. Czy to ma jakąś logikę? <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>

: 21 gru 2011, 21:02
autor: Danusia
Logikę ?Oczywiście <!>
Mój TŻ mówi ,ze dom bez zwierząt jest zimny i pusty i ja tez tak uważam.
One nam dają tyle ciepła i miłości te przytulasy , buziaki ,mizianki ,a że o 4 rano no cóz coś za coś <lol> ja dla swojego stadka zrobiłabym wszystko , co mi da kolejna kiecka ,natomiast nasze kociaki i ch ciepło są bezcenne :ok:
Ja tam i tak już mam świra <lol> prezenty pod choinkę dla nich tez mam :-D

: 21 gru 2011, 21:06
autor: kotku
Jak tak czytam to forum to chyba większość z nas ma mniejszego lub większego świra na punkcie naszych mniejszych pupili :-D Ja nie dość, ze mam prezent pod choinkę to jeszcze wspólnie z mężem dzieliliśmy się z Tośkiem opłatkiem - Tosiek swój opłatek chętnie wpałaszował i pozostaje mi tylko wierzyć, że życzył nam wszystkiego najlepszego...
:kotek: :kotek: :kotek:

: 21 gru 2011, 21:12
autor: Danusia
Opłatek to też normalka :-D przecież to nasza rodzinka , zeby tak jeszcze chciały o połnocy w wigilie z nami pogadac ludzkim głosem dopiero by sie działo <lol>

: 21 gru 2011, 21:38
autor: madziulam2
kotku pisze: ja i tak uważam, że przybycie Tosieńka w moje progi było jednym z najcudowniejszych zdarzeń mijającego roku. Czy to ma jakąś logikę? <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
najcudowniejsze - oczywiście że tak, Ja jeszcze myślę że to było magiczne wydarzenie = przeznaczenie

: 21 gru 2011, 22:26
autor: Ania_83
kotku pisze:Jak tak czytam to forum to chyba większość z nas ma mniejszego lub większego świra na punkcie naszych mniejszych pupili :-D Ja nie dość, ze mam prezent pod choinkę to jeszcze wspólnie z mężem dzieliliśmy się z Tośkiem opłatkiem - Tosiek swój opłatek chętnie wpałaszował i pozostaje mi tylko wierzyć, że życzył nam wszystkiego najlepszego...
:kotek: :kotek: :kotek:

hehehe to normalka ! Ja póki co dzieliłam się opłatkiem z moimi psami (uwielbiają go, szczególnie moja Gabi której opłatek zawsze przykleja się do podniebienia i robi wtedy śmieszne miny <lol> ) Teraz będę się dzieliła z moją kicią, ale to dopiero za rok.. :)

: 30 gru 2011, 20:12
autor: Elwira
kotku pisze:Jak tak czytam to forum to chyba większość z nas ma mniejszego lub większego świra na punkcie naszych mniejszych pupili :-D Ja nie dość, ze mam prezent pod choinkę to jeszcze wspólnie z mężem dzieliliśmy się z Tośkiem opłatkiem - Tosiek swój opłatek chętnie wpałaszował i pozostaje mi tylko wierzyć, że życzył nam wszystkiego najlepszego...
:kotek: :kotek: :kotek:
Jak się kocha zwierzęta to jest całkiem normalne :). Nienormalne to może być dla tych co nie mieli nigdy zwierząt w domu :). Moje kociaki też dostały prezęty :) nowe myszki do zabawy oraz żywą trawę (znalazłam w sklepie taką gotową w plastikowej kwadratowej doniczce), także stoi teraz koło misek :) i kicie sobie skubią :). Z opłatkiem też się dzieliliśmy ale tylko Mruczka zjadła, reszta się pokrzywiła i odeszła :), "diablice jedne" <diabeł> - mój TŻ się zaśmiał <rotfl>....

: 30 gru 2011, 20:14
autor: Elwira
Ps: My mieliśmy nadzieję, że przemówi ludzkim głosem o północy :haha: :kotek: ...

: 30 gru 2011, 21:45
autor: lili
A nasz nie chciał zjeść opłatka :-) Ale za to wskoczył na taboret i przysiadł do wigilijnego stołu przy dodatkowym nakryciu dla zbłąkanego gościa :-)

Oby w nowym roku piękny Tosiek był dla swojej pani bardziej wyrozumiały i nie gryzł za mocno! :-)