Dziś mam bardzo ciężki dzień w robocie, więc tak na krótko.
Wczoraj odebrałam kolejne wyniki moczu Belli, PH wzrosło z 6 do 6,5, ale norma jest do 7, więc chyba nie jest źle.
Kryształów, podobnie jak ostatnio, brak :-) I nasz kolejny mały sukces - ciężar właściwy = 1,059. Oj długo nie mogliśmy zejść poniżej 1,060 (górnej normy). Wiem, wiem, że to wciąż za dużo, ale coś drgnęło :-)
Bella miała też wczoraj wizytę u ortopedy, niestety kuleje na przednią łapkę. Raz jest to mało zauważalne, innym razem wyraźnie widać, że coś jej dokucza. Niestety, badanie kota bez zdjęcia rentgenowskiego nic nie wykazało. Miałam ze sobą nagrane na CD stare zdjęcia. W czwartek Bella będzie miała robiony kolejny rtg, bo lekarz podejrzewa zmiany zwyrodnieniowe
No i odchudzam dziewczynkę. Karma na noc jest zabierana, a w dzień dzielona na trzy posiłki, takie jak dla kota 5-kilogramowego. Muszę ją odchudzić, nie ma zmiłuj. Musimy zmniejszyć obciążenie łap.
Potrzymajcie proszę za nas kciuki. Jakoś mi smutno...
Asystentka lekarza polecała mi Animondę suchą, bo to taka dobra karma. I zdecydować się na tylko jeden rodzaj karmy - albo suche, albo tylko mokre. Tauryny absolutnie kotu nie suplementować, bo może to obciążyć serce. Zgłupiałam...