Jestem sobie sama, na dalekim Śląsku i tęsknie za moimi urwiszonami jak szalona
Kupiłam im ostatnio nawet nowe porcelanowe miseczki (ściągnęłam od Hann) i przyglądałam się godzinę jak Morus testuje ich wywrotność i wysypowalność (oraz wylewalność) <lol> <serce>
Tak za nimi tęsknię, że na poprawę własnego nastroju, jak i może troszkę i ku Waszej uciesze, wrzucam kilka wczorajszych zdjęć.
Jestem samodzielny. Umiem na przykład sam się bawić...
... a czasami bawi się ze mną mój brat bliźniak.
Potrafię zarzucić zmęczone życiem spojrzenie:
Ale wiem też doskonale jak się odpowiednio zaprezentować
A ja jestem poważnym panem kotem, nie jakieś fiu bździu
Jestem panem, władcą i królem mojego terytorium.
Czasami tylko pozwolę się pogłaskać służącej, a w przypływie łaskawości gotowy jestem nawet zamruczeć. Niech ma trochę radości. No? To gdzie ten masaż?
No dobra, przyznaję. Ten mały nie jest taki zły. Chociaż zajmuje już połowę mojego fotela!
<serce> <serce> <serce>