Strona 181 z 1986

: 18 wrz 2012, 09:47
autor: Agnieszka7714
Ojej ale przegapiłam. Taki plasterek ;-)) . Misiuniu, bardzo się cieszę, że jesteś już po i wszystko poszło bezproblemowo. Mizianki :kotek:

: 18 wrz 2012, 11:10
autor: yamaha
Same chuderlaczki tu lecza <lol>
Majeczka bedzie przyjeta bezproblemowo :haha:

: 18 wrz 2012, 11:20
autor: yamaha
Musze sie przyznac.... Od soboty runely moje mocne postanowienia dotyczace kota :-/ .
Sa dwa miejsca, na ktorych Missy nie chcialam widziec : stol i komoda w jadalni.
Sama nie wiem czemu, lezenie kota na malym stoliku albo nawet na stole kuchennym nigdy mi nie przeszkadzalo (na blaty kuchenne Missy nie wchodzi), ale jakos na duzym stole w jadalni i na komodzie stojacej obok - bylo NIE.
W piatek wieczorem przywiezlismy Missy po sterylce, zal mi jej bylo, ze glowa mala. W sobote rano ta mala paskuda, jakby czula, ze jej "stan" mnie rozczula, jakby nigdy nic, usadowila sie na srodku stolu (na ktory juz nie wchodzila, bo bardzo konsekwentnie, jak byla mala, ja stamtad zdejmowalismy, wiec wiedziala, ze nie wolno). No i zmieklam - jako, ze kicia tuz po sterylce, pozwolilam jej na tym stole polezec, i to z pol soboty.
No i wiecie co ?
Od soboty, jak tylko my kladziemy sie wieczorem do lozka, to kot z pokoju wychodzi. I gdzie sie usadawia, zgadnijcie ? <kciukwdół>
Ma w nosie nasze zdjemowanie, 30 sekund po tym, jak nas w salonie/jadalni nie ma, Missy znow sie wyciaga na szkle stolu....
Troche ponad 3 miesiace udalo mi sie moich "mocnych postanowien dotyczacych kota" dotrzymac <suchy>

: 18 wrz 2012, 11:37
autor: yamaha
Agnieszka7714 pisze:Ojej ale przegapiłam. Taki plasterek ;-)) . Misiuniu, bardzo się cieszę, że jesteś już po i wszystko poszło bezproblemowo. Mizianki :kotek:
;-)) dziekujemy, wymiziamy :kotek:

: 18 wrz 2012, 11:51
autor: Molly
No tak to z tymi kociastymi jest.
U mnie blaty w kuchni to teren zakazany, ale wiem, że tylko przy mnie ten zakaz funkcjonuje, przy TŻ nie ma żadnego autorytetu, którego by się bała, łazi gdzie chce, robi co chce, chłopina nie ogarnia kompletnie, a kot się cieszy, bo hulaj dusza piekła nie ma.

Pytanie jak bardzo Ci zależy na tym, aby tam nie właziła, jak nie bardzo to moim zdaniem szkoda zachodu, wiesz jak to z kociskami jest. A jak zależy to uparcie i do bólu zniechęcać.

: 18 wrz 2012, 11:53
autor: yamaha
No jakos sama nie wiem.... nie podoba mi sie WCALE, ze na stole lezy, z drugiej strony mowie sobie, ze co mi szkodzi, przeciez nic zlego sie nie dzieje. Tym bardziej, ze na kuchennym jej wolno lezec...

: 18 wrz 2012, 11:55
autor: asiunia0312
Cieszę się, że z Missy już w porządku :kotek:

A co do stołu to ta mała, wredna <zły> ... słodka, puchata i kochana koteczka... mogłaby chyba, czasami położyć się swoją piękną dupencją na malutki stoliczek <mrgreen>

: 18 wrz 2012, 11:58
autor: yamaha
Asiu : <lol>
Mowie tez sobie, ze moze dlatego tak ja do tego stolu ciagnie, ze jest on na wprost okna, i moze sie cala na nim wyciagnac jak chce, patrzac na ogrod.
Drapak jest juz zdecydowanie za maly na tego typu lenistwo, mowy nie ma, zeby sie na nim wygodnie polozyla.... jedynie siedzenie mozliwe :->

: 18 wrz 2012, 11:59
autor: Gosia i Ira
piekna kotka bardzo mi się podoba <serce>

: 18 wrz 2012, 12:00
autor: Molly
To może olać trzeba system :)
Tym bardziej, że szklana powierzchnia mile ją chłodzi. Nasze futra z tym swoim podszerstkiem lepiej trzymają ciepło niż inne koty, a Missy w tej kwestii ma dodatkowe bonusy futerkowe, więc pewnie naprawdę odpoczywa tylko tam gdzie miły chłodek zimnej powierzchni daje jej odetchnąć od własnego ciepła :)