Historia z cyklu nie ma tego złego...
Tajga jest kotforem i obudziła mnie dzisiaj o szóstej rano, po 4 godzinach snu. Mojego, bo koci kto by tam zliczył

Wstałam w zasadzie bez protestu, bo chciałam, żeby TŻ mógł spokojnie pospać.
Minęło półtorej godziny i sytuacja wygląda następująco: TŻ smacznie śpi

Tajga - wybawiona i najedzona - smacznie śpi
Balkon posprzątany, kuwety po nocy ogarnięte, pranie się pierze, a ja oglądam jak Polacy wygrywają pierwszego seta z Australijczykami
Miłej soboty dla wszystkich i obyśmy wszyscy poszli dzisiaj spać w dobrych humorach
