Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
: 27 lip 2017, 20:09
Ta psineczka jest wlasnoscia naszych znajomych, Asienko 
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Mój miał etap w życiu kiedy ważył 42kg (jeżdziłam wtedy na wystawy).A mimo tego, ciągle mu się wydawało, że waży deczko, dekunio i z całą swoją gracją i wdziękiem okazywał miłość: skacząc na mnie, leżąc, kładąc się...i setki innych metod, po których zawsze się czułam jak z filmu "oszukać przeznaczenie". Tak blisko śmierci, ale że znowu się udało nie zejść z tego padołu łez albo nie wylądować na SOR...
Ale mój pies był angielskim dżentelmenem i znosił to ze stoickim spokojem. Myślę, że z KRewetą nie poszło by jej równie lekko. Baba vs baba...no wiadomo