Strona 1832 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 27 lip 2017, 20:09
autor: yamaha
Ta psineczka jest wlasnoscia naszych znajomych, Asienko ;-))

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 27 lip 2017, 22:06
autor: Diazo
Ładna psineczka, ja to bym się bał do niej uśmiechnąć, nie mówiąc o dotykaniu :)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 28 lip 2017, 13:00
autor: annishere
Lubię moloski! Przepiękny!
Miałam kiedyś plan mieć stadko: 2 psiury z adopcji, bulterier i CAO . Ale to dopiero jak się dorobię domku :party:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 28 lip 2017, 13:33
autor: Kamila
no nie powiem fajny ten psioch, ale to trzeba dla takiego drugie mieszkanie zakupić lub dom pobudować :shock: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 28 lip 2017, 13:54
autor: yamaha
Kiedy ponoc TOTO ( :mrgreen: ) sie prawie nie rusza :lol:
Jak pobiega 5 minut, to potem pol dnia odpoczywa :lol:

LEN, nie pies :lol:
Duzo spi, jeszcze wiecej sie wyleguje :lol:

I jest PRZESLODKI :mrgreen:
W polowie sierpnia znow go wytargam za uszy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 28 lip 2017, 14:43
autor: annishere
yamaha pisze: 28 lip 2017, 13:54 Kiedy ponoc TOTO ( :mrgreen: ) sie prawie nie rusza :lol:
no, no :)
ale jak biegnie to cały dom drzy w posadach :-D
Ekhm, a jak wskakuje na kolanka... :shock: :shock:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 28 lip 2017, 15:15
autor: yamaha
:strach:
No nie, na kolana sie nie pcha :haha:
Na szczescie :haha:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 28 lip 2017, 21:50
autor: margita
Witaj Yamaszko ... :kiss:
Ale Ci do twarzy z tym maleństwem sąsiadów :serce: :serce: :serce:
:mrgreen:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 29 lip 2017, 06:20
autor: annishere
yamaha pisze: 28 lip 2017, 15:15 :strach:
No nie, na kolana sie nie pcha :haha:
Na szczescie :haha:
Mój miał etap w życiu kiedy ważył 42kg (jeżdziłam wtedy na wystawy).A mimo tego, ciągle mu się wydawało, że waży deczko, dekunio i z całą swoją gracją i wdziękiem okazywał miłość: skacząc na mnie, leżąc, kładąc się...i setki innych metod, po których zawsze się czułam jak z filmu "oszukać przeznaczenie". Tak blisko śmierci, ale że znowu się udało nie zejść z tego padołu łez albo nie wylądować na SOR... :taniec: :mimbla:

Ale...uznaję tylko duże psy. Moja siostra ma chichuae (czy jak się to pisze). To małe stworzenie izolowaliśmy z moim bulterierm bo ona prowokowała! Dacie wiarę ? :facepalm: Ale mój pies był angielskim dżentelmenem i znosił to ze stoickim spokojem. Myślę, że z KRewetą nie poszło by jej równie lekko. Baba vs baba...no wiadomo :axe: :axe:

Choć Kreweta akceptuje psy, a pała żądzą mordu do kotów. I dlatego będzie jedynaczką.

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 29 lip 2017, 08:21
autor: MoniQ
Też kocham wielgachne psy, one są najczęściej tak słodko nieświadome, że są takie duże :D
Ten jest cudny! :serce: :pies: Nic, tylko tarmosić i tarmosić :)

Jak byłam jeszcze w liceum to mieliśmy rottweilera, który pakował się wszystkim na kolana, czasem nawet gościom... :lol: