Strona 191 z 354

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 13 sie 2014, 19:12
autor: elwiska3
Pieknie opisalaś Bazylka Atomerio <zakochana>

A w Puszka wierzę, że się przekona do aktywnego polowania z Kitką i Bajzelkiem <mrgreen> oby tylko ofiary nie ucierpiały za bardzo. Tak raczej dla zabawy <ok>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 13 sie 2014, 19:26
autor: ozon
elwiska3 pisze: oby tylko ofiary nie ucierpiały za bardzo. Tak raczej dla zabawy <ok>
Ćmy są najlepsze do tego celu - u mnie kotek zmęczony, zziajany, a ćma na ogół dalej żywa i w dobrym zdrowiu, chociaż też pewnie nieco zziajana <rotfl>

Dobra, idę już, nie śmiecę <mrgreen>

Głaski dla całej czwóreczki :kotek: :kotek: :kotek: :pies:

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 13 sie 2014, 19:40
autor: Audrey
Aguś, pięknie opisałaś Waszą historię. <serce> <serce>
A Kitunia to poważny myśliwy. <serce>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 13 sie 2014, 19:59
autor: Yolla
Bajzelek padnięty na twarz <zakochana> <zakochana> <zakochana>

PS a mnie się dostał najbrzydszy kociak z miotu wg pani Alicji a jaka niebieska księżniczka wyrosła :-)

Kitka- najbardziej fotogeniczna z całego stada (kociego) bo ludziów na fotach nie widać <mrgreen>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 13 sie 2014, 20:30
autor: Kasik
Ach Bajzelku <serce> <serce> <serce>
Ta Pancia to Cie kocha całym serduchem <zakochana>
Pięknie napisałaś Aga <gwiżdże>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 13 sie 2014, 20:42
autor: MoniQ
Bajzelku, widzisz co zrobiłeś z Pańcią? Przewróciłeś w głowie, skradłeś serce i rozkochałeś do czerwoności <serce> :kotek:
Kocham takie historie i życzę Wam wielu miziastych lat razem <serce>

PS. Mnie niezmiennie zadziwia i wzrusza zaufanie naszych kotów do nas. Teraz jak jest remont łobuzy znikają z pola widzenia bo w domu są dwie obce osoby, a wystarczy, że usłyszą klucz w zamku, to wiedzą że to my wracamy i stres znika, jest mizianie, głaskanie i życie wraca do normy....

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 sie 2014, 22:12
autor: atomeria
Dziś miały być zdjęcia, ale nie udały się, większą część dnia było szaro, buro i ponuro.
A jak było ładnie, to akurat mieliśmy gościa, moją dawną znajomą, która jeszcze nie widziała moich kotów. Dziś też ich za wiele nie zobaczyła, tyle co Kitunię śpiącą na parapecie w sypialni, plecki Puszka upchniętego w worek od Rufiego oraz Bajzelka, który o dziwo tym razem postanowił przeczekać gościa na tarasie, a nie pod łóżkiem w sypialni (był więc w zasięgu wzroku).

Kiedy znajoma zobaczyła Bajzelka, krzyknęła "O Boże, jaki on wielki! Czy to na pewno kot?" <lol>
Ciekawe co by powiedziała, gdyby miała okazję zobaczyć Puszka <mrgreen>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 sie 2014, 22:31
autor: Kasik
Czyli, że co? Że zdjęcia jutro będą? <hm>

Tez jestem ciekawa reakcji Twojej znajomej na widok Puszka <lol>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 15 sie 2014, 23:48
autor: MoniQ
Puszek przeczy kociemu gatunkowi :D

U nas ostatnio podobnie, pan Rysio który robi remont chyba nie do końca wierzy, ze mamy koty... Mama mojego M. która została zatrudniona do pilnowania siedziała od poniedziałku a koty zobaczyła dopiero wczoraj :D Tak się chowali.... <lol>

Re: Kitka, Bazyl i Eliot

: 16 sie 2014, 06:45
autor: Fusiu
Pieknie powiedziane!
Oby takich wspaniałych rocznic było jak najwięcej :kotek:

Bajzelek jest cudowny. <zakochana> <zakochana>
Wspaniale posłuchać jak kot się zmienia i ewoluuje z biegiem czasu wśród kochających ludzi