Strona 1921 z 1986

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 02 sie 2018, 22:06
autor: Jaskier
Śliczna ta pędząca kula futra :)

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 03 sie 2018, 09:22
autor: MoniQ
Zgadzam się z Babą J., są wakacje, dzieci mają być brudne, zarośnięte i szczęśliwe :)
A Missy ma wakacje cały rok :D :kotek: :milosc: :serce: :milosc:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 03 sie 2018, 09:25
autor: yamaha
:haha: No chyba wszystkie trzy warunki sa spelnione :haha:
Ja tylko takie PODSTAWOWE absolutnie niezbedne zabiegi wykonuje, zeby bylo dziecieco-obrazowo : gile wycieram i nogi kaze myc, zeby poscieli codziennie nie zmieniac :haha: :haha: :haha:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 03 sie 2018, 09:35
autor: Luinloth
Cudna Missy :milosc:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 03 sie 2018, 09:37
autor: yamaha
Nie wiem, czy mi kot siwieje na starosc czy co, ale, jak widac, (zwlaszcza na brzuchu) miejscami ma duzo jasniejsze futro niz na reszcie kota :mrgreen:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 03 sie 2018, 17:36
autor: fado123
Missy ewidentnie nic sobie ze słońca nie robi, i daję mu to do zrozumienia :lol: Śliczna jest :milosc: :milosc: :milosc:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 04 sie 2018, 10:43
autor: Sonia
:kotek: :milosc: cudna kupa futra.
Ja nie wiem, jak ona wytrzymuje te upały w takim futrze :mdleje:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 04 sie 2018, 10:57
autor: yamaha
Ja tez nie wiem :mdleje:
Wczoraj przyszedl furminator :mrgreen:
Missy oczywiscie go nie polubila (cudow w tej kwestii sie nie spodziewalam :rotfl: )...
Przejechalam doslownie "pare razy" po kocie :strach: :strach: :strach: :strach:
Tego sie nie da opisac :strach: :strach: :strach:

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 04 sie 2018, 17:44
autor: BabaJaga
No cóż. Furminator i u Koko nie cieszy się sympatią :-///// Garstkę kłaków z jego futrzyska udaje mi się uzbierać dopiero za dziesiątym podejściem. I to bynajmniej nie z powodu ich symbolicznej ilości. Ech, ciężkie jest życie kociego fryzjera... ;-(

Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY

: 05 sie 2018, 11:33
autor: Ballofhappiness
WOW jaka kula futra :shock:
U nas z Furminatorem była tragedia. Fado wydawał takie odgłosy, że czekaliśmy aż sąsiedzi wezwą Policję za znęcanie się nad zwierzętami. Za to uwielbiał Tangel Teezer. Po kilku tygodniach czesania kota po 1 minutę Furminatorem, kot w końcu go zaakceptował i teraz już biegnie ochoczo na jego widok. Tylko to on wydziela czas jak długo można go czesać. Po Furminatorze obowiązkowo Tangel Teezer (mamy wspólny :lol:).
Kurczę zawsze rozpaczam nad Fadusiem w upały a widzę, że Missy ma bez porównania gorzej. :-o Chociaż nie wygląda jakby jej to przeszkadzało.