Luniaku ciotka to dopiero z niezłym obciachem do Ciebie zajrzała <oops> <oops> ale wstyd ,a sama osobiście przecież Twoje śliczne futerko miziałam ZDRÓWECZKA ,ZDRÓWECZKA I JESZCZE RAZ ZDRÓWECZKA i żyj długo szczęśliwa otoczona wielką miłością swojej służby i braciszka Gatonka <serce> <serce>
Jak już Twoja mamcia machnie foty to jest na co popatrzeć co kunszt to kunszt <lol>
Niestety nie mam wszystkie jakie jej zrobiłam są niemalże identyczne. Zakopała się częściowo w pościeli. Lunia nie lubi jak się jej zdjęcia robi, nie wiem czemu bo fleszem nie błyskam wiec fizycznie tego nie odczuwa w żaden sposób ale zawsze mi ucieka, im starsza tym bardziej nie lubi. W tym roku stuknie już 10 lat. Z kazdym rokiem serce ściska mi się coraz mocniej przy jej urodzinach.
Charakterna z niej kocica, to nie jest misio do tulenia jak Gaton, przychodzi na kolana bardzo często ale na swoich zasadach. Trzeba miziać tak jak lubi i nie inaczej no i jej najukochańszy człowiek to mój TŻ... kto by to te kilka lat temu pomyślał
Małgoś co Ty tu wypisujesz jakie 10 lat przecież Luniak tak młodziutko i delikatnie na zdjęciu wyszła taka śliczna koteczka
Pięknościówa
Coś mi się wydaje ,że baby kocie to i bardziej charakterne są i to one rządzą i decydują o mizianiu, przytulaniu i zabawach wszelakich .
Kalut wszystkich ustawia ,a miziać i przytulać można ją tylko tak jak ona lubi nie to co Koloruś kocurek cieszy się zawsze ze wszystkiego i zawsze jest gotowy do zabawy