Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
: 28 wrz 2019, 20:56
Ja między innymi z tych względów nie mam ani dzieci ani psa. Z kotem jakoś łatwiej jak "wchodzi" mi na głowę. Kiedyś zdecydowałam się kupić stół i wstawić do kuchni, mimo protestów Kacpra: ale po co i dla kogo? Dziś stół głównie okupują koty, mają na nim miskę i doniczkę z trawą 


Czasem moja przyszła, niedoszła teściowa robi sobie na nim śniadanie jak przyjedzie, ale jej nie przeszkadzają koty siedzące obok talerza.
Czasem moja przyszła, niedoszła teściowa robi sobie na nim śniadanie jak przyjedzie, ale jej nie przeszkadzają koty siedzące obok talerza.