Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Post autor: kosanna »

To się trzeba chyba zakochać. Podziwiam ludzi, którzy tak jak to bywa w przypadku hodowców są nastawieni na cel i przy podejmowaniu decyzji oprócz serca kierują się jakąś logiką i przyjmują racjonalne argumenty typu, że dany osobnik niesie jakiś gen, albo ma taki włos a nie inny, albo takie wybarwienie oka.
W moim przypadku wiem, że nic z tego nie wyjdzie. Miałam dokocić się czekoladowym kocurem o pomarańczowych oczach (moja pewność wynosiła 100%), ale wystarczyło, że zobaczyłam czarnego kocura z karbowaną sierścią i nagle przestałam widzieć różnicę między czekoladowym, a czarnym umaszczeniem. <gwiżdże>
A jak obejrzałam sobie tego pana http://kotybrytyjskie.vanti.pl/galeria_bartik.html to już nie widzę różnicy nawet między czekoladowym, a białym!
Ostatnio dokarmiam małego dzikusa rudzielca i serce mi bardzo mocno bije na jego widok, ale nie daje się spryciarz złapać! Sorry za <offtopic> . W moim przypadku to nie będzie racjonalna decyzja. :-(
Gratuluję Twojego postanowienia w sprawie wyboru arystokraty i życzę konsekwencji. <mrgreen> Trzymam kciuki za brytyjczyka! :-)
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

No tak tak :) Trzymaj te kciuki, trzymaj, hehe. Może kiedyś się ziści.
Ja też kiedyś byłam pewna wielu spraw - życie jednak weryfikuje bardzo wiele.
Jeszcze pół roku temu nie byłam sobie w stanie wyobrazić piękniejszego kota niż klasyczny niebieski brytol - teraz dostaję kociokwiku! A jakie piękne są czekoladki, a color pointy!!!! a srebrne pręgusy... i złote.. uo matko jedyna.

Jak Ci się uda złapać małego rudzielca to koniecznie wyściskaj go ode mnie :kotek:
A jeszcze co do arystokratów... ja myślę, że Tosiek to taki wiecie... arystokrata wśród dachowców. Życie ma jak królewicz <mrgreen>
A teraz przepraszam, służba musi posprzątać po królewiczu jego "złoty tron". <klaszcze>
Awatar użytkownika
Elwira
Posty: 889
Rejestracja: 10 sty 2011, 22:04

Post autor: Elwira »

kotku pisze: A teraz przepraszam, służba musi posprzątać po królewiczu jego "złoty tron". <klaszcze>
hehe <rotfl> :kotek:
Awatar użytkownika
yohjia
Posty: 377
Rejestracja: 02 wrz 2011, 19:46
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Post autor: yohjia »

no wiesz, kotku, to że "arystokrata" w papierach to nie znaczy że i arystokrata na co dzień <lol> Mój Zuzol, w papierach jak nic Brytyjczyk, co niby spokojny, ułożony, po firanach nie lata - to dzikus wcielony! Mogłaby i z Tośkiem konkurować w ilości psikus...Ta małpa nie usiedzi na miejscu spokojnie - po firanach wspina się jak alpinista, kosz na śmieci to najulubieńsza zabawka, no mogłabym tak wyliczać godzinami... Julas w niczym jej nie ustępuje...Miałam ja kiedyś "dachowca", z wyglądu wypisz wymaluj Twój Tosiek (mój się nazywał Franek) - to był aniołek z porównaniu z tą bandą...No więc to że rasowy nie znaczy spokojny <lol> Ale Tobie życzę szybkiego dokocenia - naprawdę: Co dwa koty to nie jeden, jak to mówią tyle samo zmartwień, a radości 10xwięcej!!! Pomyśl nad tym ;-))
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Na prawdę cudowny jest ten Twój Tosiek. Taki łobuziak kochany :) <zakochana>
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Post autor: Joanna P. »

kotku pisze:No tak tak :) Trzymaj te kciuki, trzymaj, hehe. Może kiedyś się ziści.
Ja też kiedyś byłam pewna wielu spraw - życie jednak weryfikuje bardzo wiele.
Jeszcze pół roku temu nie byłam sobie w stanie wyobrazić piękniejszego kota niż klasyczny niebieski brytol - teraz dostaję kociokwiku! A jakie piękne są czekoladki, a color pointy!!!! a srebrne pręgusy... i złote.. uo matko jedyna.
To samo mogę powiedzieć o sobie :-) Ale jednak zawsze wybór kotka w moim przypadku był związany nie z kolorem, ale z miłością od pierwszego wejrzenia i przeświadczeniem, że ten kotek czeka właśnie na mnie :-)

Życzę wymarzonego brytka z calego serca (sama marzę o kolejnym), no i niech słodki Tosiek rozrabiaka nadal będzie źródłem nieustającej radości :-)
Awatar użytkownika
Hannah2
Posty: 462
Rejestracja: 06 gru 2011, 11:26

Post autor: Hannah2 »

Ja też jestem najlepszym przykładem, że serce nie sługa jesli chodzi o koty.
Od kilku lat marzę o snieżnobiałym maine coonie, no i w tym roku jak odszedł mój stary kot i zaczęłam szukać kota oczywiście szukałam białego - coprawda nie maine coona bo finanse mi w ub. roku na to nie pozwalały, ale miał być duży i biały.
Tymczasem dokociłam się liliowym Brytyjczykiem oraz rudo białym i "prawie" białym dachowcem.
Wziełam rudo białego na tymczas i nie potrafiłam sie z nim rozstać, to on mnie znalazł i w dodatku był tak cudowny że pokochałam go a teraz spryciarz, jak juz wiadomo że jest na stałe nie jest juz taki miziasty jaki był na początku :hammer: .

Nadal marzę o białym maine coonie z niebieskimi oczami albo różnookim) i wiem że kiedyś będę go miała, nie ja jedna będe mieć 5 kotów :-?
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Joanna P. pisze:
To samo mogę powiedzieć o sobie :-) Ale jednak zawsze wybór kotka w moim przypadku był związany nie z kolorem, ale z miłością od pierwszego wejrzenia i przeświadczeniem, że ten kotek czeka właśnie na mnie :-)

Życzę wymarzonego brytka z calego serca (sama marzę o kolejnym), no i niech słodki Tosiek rozrabiaka nadal będzie źródłem nieustającej radości :-)
Zgadzam się, że ta chemia pomiędzy kotem a człowiekiem jest najważniejsza :) Dziękuję za życzenia i jak tylko osiądę gdzieś STABILNIE na stałe pokombinuję jak tu podwoić futerkową radochę. A swoją drogą, w ogóle się nie dziwię, że zakochałaś się w Moo Moo od pierwszego wejrzenia - jak go zobaczyłam na zdjęciu w koszu na śmieci.... ach. <zakochana>
Tymczasem dokociłam się liliowym Brytyjczykiem oraz rudo białym i "prawie" białym dachowcem.
Wziełam rudo białego na tymczas i nie potrafiłam sie z nim rozstać, to on mnie znalazł i w dodatku był tak cudowny że pokochałam go a teraz spryciarz, jak juz wiadomo że jest na stałe nie jest juz taki miziasty jaki był na początku
Hehe koty są sprytnie, nie? Ale spokojnie spokojnie, czytałam w jakimś innym wątku że często ta "niemiziastość" bywa przejściowa. No i kurczę tak jeszcze myślę, że to w ogóle tak jest z miłością, również między ludźmi... mój książę z bajki - przyszły mąż też miał być początkowo kimś innym. A tu proszę hehehe. I wcale nie śmiem narzekać!
Awatar użytkownika
Ishin
Posty: 67
Rejestracja: 14 cze 2011, 20:15

Post autor: Ishin »

Ale z Toska brat blizniak Zenka rosnie <mrgreen> Fajne pregowane kocisko :kotek:
Bożena
Posty: 301
Rejestracja: 18 paź 2011, 23:19

Post autor: Bożena »

Witam Tośka i jego Pańcię ,napewno nie nudzicie się razem :haha: Wyrósł Ci chłopaczysko że hoho a mój Kacper rośnie ale na wadze.Głaski dla :kotek: :kotek: :kotek:
Zablokowany